Trzy razy tak!, Janusz Rudnicki

trzy razy takW.A.B., 2013

Liczba stron: 206

Nad miłością do Rudnickiego, którą poczułam w trakcie lektury „Życiorysty„, zawisła czarna chmura. Niewielka, ale wisi. „Trzy razy tak!” nie dorosło do poziomu najnowszej książki, chociaż im dalej w las, tym coraz lepiej – wróciły wspomnienia pięknych chwil spędzonych z poprzednio przeczytaną przeze mnie książką tego autora.

„Trzy razy tak!” to zbiór opowiadań o Januszu Rudnickim, literacie, któremu nic nie wychodzi. Pierwsze teksty w tym tomie to nieco oniryczne historie rozgrywające się na plaży i  w jakimś futurystycznym mieście, w którym nikt nie czyta książek, ale działa biblioteka.  Nie wiem, co o nich myśleć. Przyznam, że sprawiły, iż chciałam odłożyć książkę. Nie zrobiłam tego, bo niezwykle rzadko nie doczytuję książek (TU macie listę tych, które nie przeszły przez moje sito). Okazało się, że dobrze zrobiłam, ponieważ kolejne rozdziały to o wiele lepsze historie o pisarzu, który jeździ z festiwalu na festiwal w nadziei na otrzymanie głównej nagrody. I oczywiście ma mnóstwo niewiarygodnych przygód.

Rudnicki w swojej prozie wykorzystuje to, co jest mu bliskie – świat a raczej światek literatów oraz doświadczenia Polaka mieszkającego zagranicą. Do pozornie zwykłych zdarzeń przykłada krzywe zwierciadło i uwypukla to, co groteskowe i żałosne. Niczego i nikogo nie wytyka palcami, ale i tak bywa ostry w osądach pewnych zachowań. Nie przebiera w słowach, więc jego styl można nazwać potoczystym lub soczystym. Jest hejterem, choć w stosunku do siebie bywa najbardziej krytyczny. Bardzo mi odpowiada taka konwencja, tym bardziej, że pod większością poglądów Rudnickiego mogę się podpisać.

Ryjówka Przeznaczenia, Tomasz Samojlik (audiobook)

ryjowkaSound Tropez, 2015

Długość nagrania: 2 godz. 30 min

Słuchowisko dla dzieci „Ryjówka przeznaczenia” oparte jest na komiksie o tym samym tytule. Normalnie wołałabym przeczytać komiks, ale… w przypadku studia Sound Tropez produkującego najlepsze słuchowiska, jakie znam, wybór był prosty. I słuszny.

W pradawnej puszczy zamieszkiwanej przez wiele gatunków zwierząt pojawia się intruz – człowiek. Zatruwa wodę, zastawia pułapki na małe żyjątka w postaci butelek po napojach, śmieci i brudzi. Na wszystkich pada strach, ale tylko nieliczni wiedzą, że można z nim wygrać. Przeznaczenie na swojego wojownika wybrało zwierzątko niepozorne, niezaradne, ale za to o dobrym sercu. Z panoszącym się po puszczy złem może wygrać tylko ryjówka o imieniu Dobrzyk – mały ssak podobny do myszy. Oczywiście nie uda mu się samemu pokonać  tysiąckrotnie większego człowieka, ale od czego ma się przyjaciół?

Wędrówka ryjówek przez las komentowana jest na bieżąco przez prześmiewcze kruki i podrzuconą im do gniazda wiecznie głodną kukułkę. Inne zwierzęta, szczególnie te mające u Dobrzyka dług wdzięczności, chętnie pomagają dzielnej ryjówce i wyciągają go z największych tarapatów.

„Ryjówka przeznaczenia” jest słuchowiskiem dydaktyczno-przygodowym lub też ekologiczno-bajkowym. Uświadamia jakie niebezpieczeństwa czyhają na małe i duże zwierzęta w zaśmieconym lesie, poszerza wiedzę o mało znanych gatunkach, ale przede wszystkim bawi, śmieszy i wciąga w świat przygód małych zwierzątek wędrujących po wielkiej, pełnej niebezpieczeństw puszczy.

O słuchowisku:

Realizacja bezbłędna – skoro akcja bajki wciągnęła osobę dorosłą, na pewno zainteresuje dzieci. Przyjemny podkład muzyczny, dobrze dobrane głosy (narratorem jest Artur Barciś). Brak nachalnego dydaktyzmu oraz mnóstwo zabawnych tekstów to dodatkowe atuty tej produkcji.

Ostatni taniec Chaplina, Fabio Stassi

ostatni taniec chaplina stassiMarginesy, 2015

Liczba stron: 277

Pamiętam jak kiedyś zdziwiłam się widząc zdjęcie Charliego Chaplina bez charakteryzacji. Dla mnie był tak zrośnięty z rolami, które grywał, że sądziłam, iż on naprawdę ma wąsik, potargane włosy, charakterystyczny chód i przyciasną marynarkę. Książka „Ostatni taniec Chaplina” jest zbeletryzowaną opowieścią o życiu tego człowieka zanim jeszcze stał się znanym aktorem filmowym i założył na głowę melonik.

Pretekstem do snucia wspomnień jest dla ponad osiemdziesięcioletniego aktora wizyta kostuchy, która przyszła po jego życie. Na skutek negocjacji, Chaplin zawiera ze śmiercią umowę, że jeśli uda mu się ją rozśmieszyć, dostanie kolejny rok życia. W taki sposób dostaje ich jeszcze kilka, może więc spisać swoje niewesołe dzieje z myślą o kilkuletnim wówczas najmłodszym synu.

Chaplin opisuje swoje smutne dzieciństwo na ulicach Londynu. Wspomina, że właśnie tam miały miejsce początki jego kariery scenicznej. Została ona przerwana wyjazdem do Stanów Zjednoczonych, gdzie jego żarty nikogo nie śmieszyły. Aby zarobić na bardzo skromne utrzymanie imał się różnych prac i przez wiele lat trzymał z dala od sceny – był m.in. zecerem, partnerem sparingowym dla młodych bokserów, wypychał skóry zwierząt. Za każdym razem coś go jednak gnało do przodu, porzucał pracę i szukał szczęścia w innej branży.

Z jednej strony jest to książka biograficzna, z drugiej powieść drogi. Ponadto opowiada o świecie, jakiego już nie ma – epoce trampów przemierzających Stany wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu swojego miejsca w życiu, a znajdującego kolejne, niekoniecznie przyjemne, doświadczenia i guzy na głowie. Powieść nie trzyma się ściśle faktów – autor snuje opowieść o tym jak mogło być, zaludnia książkę postaciami i ich historiami.  Czyta się ją bardzo przyjemnie, choć nieco przeszkadzały mi rozdziały, w których bohater toczy grę z kostuchą – być może na skutek tłumaczenia, w wielu z nich nie znalazłam komizmu, choć Śmierć parskała śmiechem. Mimo wszystko, warto.

Archeologia starych wpisów – 5 książek o duchach

W przepastnych archiwach bloga wyszukałam dla Was kilka książek o duchach. Dla każdego coś dobrego, bo jest tu i powieść dla młodzieży, i naukowe dywagacje nad zjawiskami nadprzyrodzonymi, horror oraz kompendium wiedzy o miejscach nawiedzonych w Polsce. Kliknięcie na zdjęcie lub tytuł książki przeniesie Was do pełnej recenzji.

wakacje z duchami adam bahdajNa początek „Wakacje z duchami” Adama Bahdaja – klasyka tematu, którą należy nadrobić, jeśli nie mieliście ku temu okazji w dzieciństwie (ja nie miałam). Chociaż powieść powstała pod koniec lat 50, wcale nie straciła na swojej świeżości, na którą składają się śmieszne dialogi, rewelacyjnie skonstruowane postacie, przede wszystkim Paragona i Joli oraz skomplikowana fabuła kryminalno-przygodowa.

joyland stephen king

W zestawieniu nie może zabraknąć autora, który stworzył mnóstwo powieści o duchach. Stephen King to mistrz dla wielu z czytelników.  Mnie jednak nie kręcą jego horrory. „Joyland” to bardziej powieść obyczajowa o dojrzewaniu, ale pojawiają się w niej elementy horroru i kryminału. Po lekturze „Lśnienia” spodziewałam się w  tej powieści inwazji duchów, strachów, zwidów i masakrycznych scen. W „Joylandzie” pojawia się duch, są również osoby mające moc jasnowidzenia, lecz te wątki, choć istotne, nie dominują akcji. Warto!

pamietam cię yrsa sigurdardottirIslandzka pisarka Yrsa Sigurdardottir znana jest głownie z cyklu powieści kryminalnych o prawniczce Thorze. Jak poradziła sobie w innym gatunku literackim? „Pamiętam cię” to dość mroczny horror.  Troje ludzi przybywa na opuszczoną o tej porze roku wyspę, aby przeprowadzić remont w niedawno zakupionym tam domu. Ważnym elementem budowania nastroju jest odludne miejsce, stary budynek, cmentarzyk oraz rozładowane baterie w komórkach. Sprawdźcie jakie zrobi na Was wrażenie.

duchy w polskich zabytkach sobczakSą takie miejsca w Polsce, o których mówi się, że są nawiedzone. Pojawiające się w nich duchy są zwykle związane z danym miejscem jakąś upiorną historią – często opartą na faktach, choć zniekształconą przez lata ustnych i pisemnych podań. Jerzy Sobczak w „Duchach w polskich zabytkach” stworzył kompendium – przewodnik po polskich zabytkach oraz pojawiających się w nich duchach. Pięknie ilustrowany album oprowadza po zamkach, pałacach, kryptach, miejscach o dużym znaczeniu historycznym, architektonicznym oraz sentymentalnym. Niektóre z nich do tej pory cieszą oko, ponieważ zostały objęte opieką przez prywatnych właścicieli lub instytucje. Inne, od lat są w ruinie. Nawet jeśli historie o duchach nie robią na Was wrażenia, warto zaopatrzyć się w książkę przed wakacyjnym wyjazdem. Jako lekturę uzupełniającą polecam napisaną z mniejszym rozmachem „Duchy polskie. Przewodnik po miejscach niezwykłych” Zuzanny Śliwy.

duch mary roachDla tych, którzy wątpią w istnienie życia pozagrobowego, znalazłam pozycję, w której Mary Roach w sposób naukowy rozkłada na czynniki pierwsze znane nawiedzenia. Autorka książki „Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego” podchodzi do wszystkich zagadnień z punktu widzenia naukowca i sceptyka. Szuka dowodów na prawdziwość różnych tez – jednak we wszystkich przypadkach znajduje więcej dowodów na to, że osoby badające dane zjawisko albo zostały sprytnie zmanipulowane, albo same dokonały manipulacji. Dodatkowym plusem jest dużo ironii i sarkazmu – czyta się świetnie.

Udało mi się do Was zainteresować? Czytaliście którąś z tych książek?

Całodobowa księgarnia pana Penumbry, Robin Sloan

calodobowa ksiegarnia pana penumbryWydawnictwo Albatros, 2015

Liczba stron: 320

Marzycie o pracy w księgarni? Bohater tej książki niekoniecznie, ale skoro wreszcie udało mu się znaleźć pracę, podszedł do niej bardzo rzetelnie. Co z tego, że księgarnia pana Penumbry jest dziwna i podejrzana? Chociaż prawie nikt niczego w niej nie kupuje, otwarta jest przez całą dobę. Lokal, który zajmuje, jest wąski i bardzo wysoki. Na regałach z przodu sklepu stoi niewiele książek, na pewno nie ma tam bestsellerów. Za to z tyłu, w miejscu niedostępnym dla klientów, znajduje się mnóstwo tomów, po które trzeba się wspinać na drabinie. Ta część księgarni działa na zasadzie wypożyczalni i obsługuje wybrane grono klientów. Za każdym razem pracownik musi odnotować w rejestrze nie tylko tom, jaki został wypożyczony, ale również wygląd, strój, nastrój wypożyczającego.

Okazuje się, że księgarnia należy do tajnego stowarzyszenia, a jego członkowie od ponad 500 lat rozwiązują zagadki zaszyfrowane w książkach. Nowy pracownik Penumbry, nudząc się na nocnych zmianach, postanawia skomputeryzować rejestr. Z pomocą przychodzi mu Kat, programistka z Google’a. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice, pracują nad nimi już nie bibliofile, lecz komputerowi geniusze i najlepszy sprzęt, jaki wymyślono. Czy to się godzi? Czy można tak odrzucać tradycje?

„Całodobowa księgarnia pana Penumbry” to napisana lekkim językiem powieść o miłośnikach książek, którzy gotowi są poświęcić całe życie na wertowanie papierowych stron i szukanie ukrytego na nich kodu do szyfru. Autor zgrabnie łączy tradycję z nowoczesnością. Pokazuje, że można kochać książki i czytać je z elektronicznego czytnika nawet będąc księgarzem w podeszłym wieku. Ta przygodowa powieść na pewno przypadnie do gustu wielbicielom historii o zaszyfrowanych tajemnicach. Nie ma tu jednak scen mrożących krew w żyłach, są zabawne dialogi i liczne zwroty akcji. Polecam.