Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej, Anna Mieszkowska

Marginesy, 2014

Liczba stron: 332

Irena Sendlerowa nie dążyła do tego, by przejść do historii. „Sława” dosięgnęła jej dopiero u schyłku życia. Dzięki amerykańskim uczennicom świat dowiedział się o jej bohaterstwie i wojennej działalności. Wówczas powstały dziesiątki artykułów na jej temat, nakręcono film fabularny, wydano kilka książek. Anna Mieszkowska znała Irenę Sendlerową osobiście, zna również jej córkę, Janinę Zgrzembską, która współpracowała przy powstaniu tej książki, dostarczając fotografie z prywatnych zbiorów i dzieląc się wspomnieniami.

To książka środka – z równą uwagą traktuje najważniejszy z punktu widzenia historyków okres życia bohaterki jak i czasy przed i powojenne. Nie skupia się jedynie na wątkach biograficznych – przedstawia spektrum dylematów etycznych, które musiała rozwiązywać Irena Sendlerowa parając się swoją tajną działalnością w getcie warszawskim. Siostra Jolanta, bo taki nosiła pseudonim, w czasie okupacji, widziała zło w różnych postaciach. Nie działała sama, stała za nią Żegotą, lecz to ona podejmowała się wyprowadzania dzieci z getta, co wiązało się z największym niebezpieczeństwem. W październiku 1943 została aresztowana przez Gestapo. Zdążyła uratować ok. 2500 żydowskich dzieci.

Wyratowane zza murów getta dzieci trafiały do polskich rodzin, do katolickich sierocińców. Zmieniały tożsamość, religię, wygląd. Często były wówczas tak małe, że nie pamiętały swoich rodziców. Irena Sendlerowa dbała o zachowanie ich korzeni, dane o dzieciach i miejscach ich ulokowania zapisywała. Potem zakopywała je w ogrodzie pod drzewem, by nie dostały się w niepowołane ręce i nie sprowadziły nieszczęścia na wszystkich zaangażowanych w akcję.

Książka odpowiada ma moje wątpliwości związane z wymiarem etycznym tego przedsięwzięcia. Irena Sendlerowa mówi: „Analizując kontakty z uratowanymi dziećmi, można śmiało powiedzieć, że ich życie mija w stałym rozdwojeniu. (…) Mimo obecnie bardzo często udanego życia (zdobycie wymarzonego wykształcenia, stabilizacji rodzinnej i zawodowej) sprawia – ogólnie biorąc – że są to ludzie, u których dramat wojny ciągnie się do dzisiaj.”

Co stało się z dziećmi po wojnie? Jak pogodziły się z tym, że zostały oddane przez matki obcym osobom na wychowanie? Czy potrafiły zaakceptować prawdę o sobie, gdy dowiedziały się jakie jest ich pochodzenie? Czy te, które przeżyły jako jedyne z całej rodziny, nie odczuwały wyrzutów sumienia? Autorka sporo miejsca poświęca odpowiedziom na te pytania, stara się dotrzeć do tych, którzy zostali ocaleni dzięki działalności Sendlerowej. Jednak nie wszyscy chcą mówić. I to jest zrozumiałe.

Nie ma sensu rozwodzić się w recenzji nad życiem prywatnym bohaterki. Żyła w komunistycznej Polsce, wiedziała co to UB, miała dzieci na wychowaniu i czuła oddech funkcjonariuszy na karku. Pracowała z najuboższymi, troszczyła się o ich los. Była bohaterką dnia codziennego, dopóki nie została odkryta w Ameryce. Potem jej życie zmieniło się diametralnie. Pozostała skromna, choć świadoma wagi swoich osiągnięć. Bardzo ludzka, ciepła, serdeczna.

Książkę ilustrują liczne fotografie, fragmenty artykułów pisanych przez Irenę Sendlerową i o niej samej, jest wywiad z jej córką, listy pisane przez nią m.in.do Natana Grossa, wspomnienia o niej i kopie dokumentów poświadczających przyznane jej nagrody i odznaczenia. Najważniejszym przesłaniem tej książki jest to, że bohaterowie istnieją naprawdę, lecz nie robią wokół siebie rozgłosu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *