5 książek o samobójcach

Okazuje się, że nie tak łatwo ograniczyć się do zaledwie pięciu książek. Temat samobójstwa jest bardzo popularny w literaturze, więc miałam problem z nadmiarem. Postanowiłam postawić na różnorodność, stąd też ostatecznie zostały: książka dla młodzieży, powieść, która chwyciła mnie za gardło, biografia, fajna obyczajówka i książka, w której autorka opisuje sylwetki literatów, którzy porwali się na swoje życie.

Kliknięcie na zdjęcie lub tytuł przeniesie Was do pełnej recenzji.

13 trzynaści powodów jay asherTrzynaście powodów – Jay Asher

Mam bardzo ambiwalentne odczucia po lekturze tej książki. Doceniam pomysł na fabułę oraz sprawne poprowadzenie akcji. Podoba mi się poruszony w powieści problem przemocy słownej (i nie tylko) skutkujący wycofaniem się w głąb siebie i niedopasowaniem do grupy rówieśniczej. Jednakże, mój niepokój budzi sposób przedstawienia samobójstwa jako szlachetnej drogi wyjścia ze skomplikowanej sytuacji. Dodam, że z tego typu kłopotami poradziłby sobie każdy dojrzały człowiek, więc taka gloryfikacja samobójstwa wydaje mi się trochę niebezpieczna w powieści skierowanej do młodszego czytelnika. Czytelnika, który na pewno ma problemy, czuje się niezrozumiany, odstaje od innych.

Pomaluj to na czarno – Janet Fitch

Książka rozpoczyna się sceną, w której Josie dowiaduje się, że Michael popełnił samobójstwo. Nic nie zapowiadało takiego desperackiego posunięcia, Michael miał jechać malować w spokoju w pustym domu matki. Po jego śmierci dziewczyna odkrywa jednak Michaela na nowo – okazuje się, że chłopak wykreował się u jej boku na kogoś, kim naprawdę nie był. Pogrążona w żałobie Josie zastanawia się nad postępowaniem Michaela, przypomina sobie zdarzenia z czasów, kiedy układało im się dobrze oraz z trudnych momentów poprzedzających śmierć chłopaka. Krok za krokiem, pogrążając się w oparach dymu, alkoholu i prochów, buduje na nowo obraz swojego ukochanego, nawiedzają ją przy tym tłumione wcześniej przeczucia i lęki. Poruszająca, wspaniała lektura.

Biblioteka samobójców, Dagny Kurdwanowska

Część zasadnicza książki podzielona została na rozdziały, w których omawiani są samobójcy dwudziesto-, trzydziestoletni itd, względem wieku, kiedy odebrali sobie życie (bądź są przesłanki aby w taki sposób interpretować ich śmierć). Oprócz tych najbardziej znanych – Wojaczka, Hemingwaya czy Sylvii Plath znalazłam tam również krótkie biografie autorów, o których nie wiedziałam, że są samobójcami, albo takich, których dotychczas nie znałam (Nahacz, Uhnak). Książka jest dość bogato ilustrowana, na każdego z omawianych artystów przypada kilka stron. Pozycja dla tych, których mocno fascynują życiorysy.

Joy, Jonathan Lee

Zwykle nie czytam książek z różowymi akcentami na okładkach, ale w tej zaintrygował mnie opis: „Młoda utalentowana prawniczka Joy Stephens spada z tarasu widokowego, z kilkunastu metrów na marmurową posadzkę. Czy skoczyła? Czy może spadła? Czy odzyska przytomność? Czy to nieszczęśliwy wypadek, czy próba samobójstwa? ” Tytułową Joy poznajemy dzięki relacjom osób, które ją znały. Opowiadają o niej (oraz o sobie) podczas wizyt u psychologa, który po wypadku został zatrudniony przez firmę, w której pracowała Joy. Rozmowy te mają na celu zmniejszyć stres personelu obecnego podczas zdarzenia. Autor oddaje też głos samej Joy – godzina po godzinie śledzimy jej zajęcia i wydarzenia, które doprowadziły do nieszczęśliwego wypadku. A może to nie był wypadek?

Beksińscy. Portret podwójny, Magdalena Grzebałkowska

Jestem w takim wieku, że załapałam się w liceum i na studiach na słuchanie audycji Tomka Beksińskiego. Słuchałam ich i w pewnym sensie kształtowałam wówczas swój gust muzyczny. Czytałam również jego felietony w Tylko Rocku i jako studentka anglistyki podziwiałam za dowcipny przekład filmów o Monty Pythonie. Docierały do mnie pogłoski o próbach samobójczych Tomka, domyślałam się, że jest trochę „szurnięty”, lecz nie miałam ani chęci, ani możliwości, by dociekać dlaczego jest jaki jest. O twórczości Zdzisława czytałam w prasie, znałam reprodukcje jego obrazów, które przemawiały do mnie za sprawą nastroju, kolorystyki i atmosfery grozy. W pewnym momencie miałam nawet olejną kopię jednego obrazu Beksińskiego. Moja wiedza o Beksińskich była ułamkowa, dopiero lektura książki Grzebałkowskiej odsłoniła głębię i złożoność charakterów tych ludzi oraz skomplikowane relacje w ich rodzinie. Moja książka roku 2014. Lektura obowiązkowa!

Zdecydujecie się na którąś z nich?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *