Analfabetka, która potrafiła liczyć, Jonas Jonasson

W.A.B., 2015

Liczba stron: 416

Jonas Jonasson znany jest z tego, że gdy wymyśla fabułę powieści, krępuje go tylko jego wyobraźnia, a tę ma nad wyraz bujną. „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” był doskonałym przykładem tego, dokąd fantazja zawiodła autora i jego bohatera. „Analfabetka” jest potwierdzeniem umiejętności komplikowania losów książkowych bohaterów.

Nombeko Mayeki jest mieszkanką Soweto – biednej i niebezpiecznej dzielnicy Johannesburga. Dziewczynka jest analfabetką jak większość mieszkańców Soweto, lecz ma niezwykły talent do liczb. Dodaje, odejmuje, mnoży, dzieli bez pomocy kalkulatora, dzięki czemu jest prawą ręką kierownika wydziału toalet publicznych, który sam nie radzi sobie z matematyką. Nombeko udaje się nakłonić kogoś, by udzielał jej lekcji czytania., a gdy opanowuje tę umiejętność, świat staje dla niej otworem. Na krótko, bo dziewczyna ma niewyobrażalnego pecha. Po wielu perypetiach dociera wreszcie do Szwecji wraz z wielotonową bombą atomową, którą pragnie przekazać w dobre ręce – królowi lub premierowi. Czeka ją jeszcze wiele zabawnych i strasznych przygód, wiodących do najbardziej zakręconego finału, jaki można sobie wyobrazić.

„Analfabetka, która potrafiła liczyć” jest książką humorystyczno-przygodową, w której może zdarzyć się dosłownie wszystko i trzeba się nastawić na dość bezkrytyczne czytanie, żeby docenić walory rozrywkowe tej powieści. Ale to nie wszystko. Jeśli ktoś woli poważniejsze tematy, książka ma też drugie dno – porusza kwestie związane z międzynarodową polityką, wyścigiem zbrojeń, prawami człowieka i fanatyzmem, który jest niebezpieczny w każdej postaci. Powieść wyszydza tych, którzy zajmują eksponowane, ważne stanowiska, na które zostali wybrani nie dzięki wiedzy i umiejętnościom, lecz z powodów niezwiązanych z kompetencjami. Pokazuje, że wiele w życiu zależy od przypadku, choć warto losowi pomagać.

Powieści nie trzeba polecać tym, którzy znają „Stulatka” czy to w wersji książkowej, czy z ekranizacji. Jeśli dotychczas nie znaliście twórczości Jonasa Jonassona „Analfabetka” może być dla Was dużym zaskoczeniem. Są dwie opcje – albo pozwolicie zabrać się w literacką podróż bez ograniczeń prędkości, ciesząc się wszystkim tym, co autor postawi na Waszej drodze, albo odrzucicie jego propozycję już po kilkunastu stronach, określając ją jako niedorzeczną i naciąganą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *