Azazel, Boris Akunin

Świat Książki, 2011

Czas nagrania: 7 godz. 45 min.  Czyta Krzysztof Gosztyła

Liczba stron: 224

Fandorina miałam okazję poznać podczas lektury „Waleta pikowego.” Jego potomka, choć niekoniecznie w pierwszym pokoleniu (jeśli się mylę, naprowadźcie mnie na właściwe tory) poznałam czytając „Lekturę nadobowiązkową.” Obie te książki sprawiły, że moje oczekiwania w stosunku do autora i serii były wysokie. Postanowiłam co nieco uporządkować swoje czytanie i dla odmiany zacząć od początku (co wcale nie oznacza, że dalej będę równie porządnie i po kolei poznawać losy Fandorina).

Moskwa 1876 rok. Erast Fandorin jest dziewiętnastoletnim policjantem. Praca jak praca – podjął się jej żeby mieć jakieś środki do życia, ponieważ utracił cały majątek po rodzicach. Według zwierzchników nie bardzo się nadaje na policjanta, bo jest zbyt delikatny (prawda! rumieni się i płoni jak młoda panienka). Z drugiej strony dzięki inteligencji, skrupulatności, rozległej wiedzy i znajomości języków Erast odnajduje się doskonale. Ma też dobrą intuicję i nie pozwala na zamknięcie sprawy efektownego i obrzydliwego samobójstwa studenta, który odebrał sobie życie w parku na oczach wypoczywających tam pań.

Na szczęście Fandorin ma błogosławieństwo swojego przełożonego i podąża tropem dziwnej sprawy, a ta zawiedzie go do Europy, przyczyni się do jego awansu, ukaże mu dwulicowość ludzką, powiększy jego stan posiadania, a na koniec doszczętnie zrujnuje.

„Azazel” jest książką przygodowo-łotrzykowską dla dorosłych z wątkiem kryminalnym – autor pozwala sobie na różne mało wiarygodne zabiegi fabularne, więc jeśli jesteście wrażliwi na tym tle, nie staniecie się miłośnikami cyklu. Jeśli natomiast lubicie książki przy których można się uśmiechnąć i które budzą ukryte w Was dziecko pragnące przygód, awantur, pościgów i mrożących krew w żyłach niebezpieczeństw czyhających na bohatera, to pozycja w sam raz dla Was.

Jestem również oczarowana klimatem tej powieści – światem bogatym w barwy, dźwięki i zapachy; koniem z kopytami omotanymi ręcznikami wykorzystanym do śledzenia dorożki, prototypem telefonu, fantazyjnym przebraniem Fandorina szpiegującego w Londynie, rozgrywką w karty na przyjęciu u porywczego arystokraty i wieloma innymi pobocznymi aspektami przygód Fandorina. Marzy mi się przeczytanie / wysłuchanie całej serii.

O lektorze:

Bardzo na tak! Świetnie naśladuje niemiecki akcent guwernantki, nie wrzeszczy w ucho, nadaje charakteru każdej z postaci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *