Bestia. Studium zła, Magda Omilianowicz

bestia-studium-zlaOd Deski Do Deski, 2016

Liczba stron: 275

Seria na Faktach przedstawia prawdziwe zbrodnie i prawdziwych zbrodniarzy. Została oddana w ręce reporterów i uznanych pisarzy, którzy na swój sposób opisują zadany im lub wybrany przez siebie temat. To, że Magda Omilianowicz napisała o Pękalskim jest oczywiste – jako jedna z niewielu dziennikarzy przeprowadziła z nim wywiad po tym jak trafił do więzienia. Teraz w oparciu o dokumenty procesowe, rozmowy z osobami zaangażowanymi w śledztwo i proces opisuje drogę, jaką Leszek Pękalski przebył zanim trafił za kratki.

Nieoficjalnie przypisuje mu się kilkadziesiąt morderstw, głównie na kobietach, ale Pękalski nie gardził również mężczyznami i dziećmi. On sam do wielu się przyznał, chociaż formalnie udowodniono mu tylko jedną zbrodnię, za którą otrzymał wyrok 25 lat więzienia. Niedługo, jeśli nic się nie zmieni w prawie, zostanie wypuszczony na wolność i prawdopodobnie będzie dalej zabijał. Taki już jest. Egoistyczny. Zapatrzony w siebie. Ograniczony umysłowo, choć świetnie sobie radzi manipulowaniem ludźmi. Rozgranicza dobro od zła, ale i tak najważniejsze dla niego jest zaspokojenie podstawowych potrzeb. Dla niego to pełen żołądek oraz seksualne spełnienie.

Autorka reportażu nie usprawiedliwia go, nie sympatyzuje z tym człowiekiem, który dawno temu przekroczył granice człowieczeństwa. Bez rozczulania się opisuje trudne dzieciństwo chłopaka, dziwne relacje z siostrą, okres dorastania i nauki, więź z jedną z nauczycielek, którą odwiedzał już po ukończeniu szkoły, interesowną przynależność do Świadków Jehowy. Pisze również o zbrodniach, których się dopuścił, za które nie został skazany. Śledczy i prokuratorzy są przeświadczeni o jego winie, lecz nie mają namacalnych dowodów – wszystko to działo się przed tym jak zaczęto badać DNA, nie ma próbek, nie ma podstaw, by oskarżyć człowieka, istnieje natomiast podejrzenie, że policja chciałaby wyczyścić sobie kartoteki dopisując niewyjaśnione zbrodnie Pękalskiemu.

Chociaż Omilianowicz nie opisuje ze szczegółami, na czym polegał rytuał Pękalskiego i jak okaleczał swoje ofiary, te kilka zdań wtrąconych tu i tam daje pojęcie o bestialstwie tego człowieka i całkowitym poddaniu się pierwotnym instynktom. Nazwanie go „bestią” nie jest nadużyciem. Czytałam ten reportaż ze wstrętem i z rozgoryczeniem. Czytałam z duszą na ramieniu. Zastanawiałam się przy tym jakich potrzeba umiejętności, by rozmawiać z „bestią”, okazywać mu szacunek, zainteresowanie, traktować jak człowieka. Współczuję śledczym, psychiatrom, psychologom, którzy musieli stanąć z nim twarzą w twarz. Żałuję, że wymiar sprawiedliwości nie okazał się skuteczniejszy. Musicie przeczytać, bo to świetny reportaż grający na emocjach, pokazujący, że pozory mogą mylić, a pierdołowaty pan, którego omijamy szerokim łukiem, bo jest niechlujny, może mieć zupełnie inne oblicze. O wiele gorsze.

Jedna myśl nt. „Bestia. Studium zła, Magda Omilianowicz”

  1. Zawsze mnie zastanawia, jak praca nad takimi sprawami wpływa na osoby postronne – tak dziennikarkę, jak i śledczych czy sędziów. Jak dalece można wytrenować umiejętność odcinania się od swojej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *