Biesłan. Pęknięte miasto, Zbigniew Pawlak & Jerzy A. Wlazło

Znak, 2014

Liczba stron: 308

Od ataku terrorystów na szkołę w Biesłanie minęło już 10 lat. Autor powraca pamięcią do roku 2004, wraca też fizycznie na Kaukaz, by przekonać się, co się przez ten czas zmieniło i czy czas zaleczył rany. Jego opowieść to po części reportaż, po części książka o osobistych doświadczeniach. Rozmowy z pogrążonymi w żałobie ludźmi to nie praca dla reportera, tu bardziej liczy się człowieczeństwo, niż profesjonalne podejście do rozmówcy.

Chociaż autor spędził w Rosji wiele lat, to do Biesłanu jechał z Polski. Atak miał miejsce kilka miesięcy po przeprowadzce jego rodziny do kraju. Dotarcie na miejsce okazało się trudniejsze niż oczekiwał – Rosjanie odcięli Biesłan od świata i nie wydawali zgody na przyjazd ani dziennikarzom, ani osobom prywatnym. Wystarczy poczytać, co spotkało Politkowską w drodze do Biesłanu. Gdy wreszcie tam dotarł, kończył się właśnie 40-dniowy, tradycyjny okres żałoby. Ludzie chcieli mówić, dzielić się swoimi historiami, zrzucić z siebie ciężar i ten związany z utratą bliskich, i ten wynikający z kilkudniowej bierności w obliczu największej tragedii, jaka dotknęła ten region.

Kolejne wyjazdy to spojrzenie na to, co wydarzyło się w Biesłanie od nieco innej strony: rozmowy z byłym członkiem grupy antyterrorystycznej, próba odpowiedzi na pytanie, o co tak naprawdę toczy się rozgrywka na Kaukazie oraz wiele spotkań z niebezpiecznym ludźmi. To także uczucie rozgoryczenia, gdy został zatrzymany na granicy z Czeczenią i nie dostał się z pomocą humanitarną do Groznego.

Biesłan bowiem to ani nie początek, ani nie koniec konfliktów w tamtym rejonie świata. Ta książka jest próbą ogarnięcia tematu w sposób przystępny dla czytelnika – bez wchodzenia w szczegóły i bez analiz politycznych. Przez większość czasu jest wyważona, nie gra na uczuciach – nawet o dramatycznych przeżyciach osób uwięzionych w sali gimnastycznej opanowanej przez terrorystów-samobójców pisze w sposób umiarkowanie emocjonalny. Wiadomo, wyobraźnia nadrabia braki w dramaturgii. Najbardziej jednak wzrusza opis Biesłanu i Groznego po upływie 10 lat od tragicznych wydarzeń. Opis wizyty w Mieście Aniołów – cmentarzu, gdzie znajdują się groby większości z ponad 300 ofiar bardziej wstrząsa niż wybuchy i wystrzały, które rozpoczynają opowieść.

To książka niedoskonała. Chwilami nużąca, drażniąca sztucznymi dialogami i osobistymi wtrętami. A jednak warto ją przeczytać, by zrozumieć, że tak naprawdę niewiele wiemy o tym, co dzieje się na wschodzie.

Jedna myśl nt. „Biesłan. Pęknięte miasto, Zbigniew Pawlak & Jerzy A. Wlazło”

  1. Dzięki za recenzję, przeczytałam książkę i uważam że trafnie ją opisałaś. W ogólnym rozrachunku warta uwagi i przeczytania by wiedzieć i choć trochę zrozumieć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *