Błękitnokrwiści. Objawienie, Melissa de la Cruz

Jaguar, 2010

Liczba stron: 300

„Więź jest nieodłączną częścią naszego życia. Daje nam energię życiową i siłę. Bez naszego bliźniaka jesteśmy niekompletni, jesteśmy tylko połową siebie. Tylko odnajdując bliźniaczą duszę i odnawiając z nią więź, możemy całkowicie zapanować nad naszymi wspomnieniami i w pełni wykorzystać nasz potencjał.

Cytat wybrałam nieprzypadkowo, bo oddaje uniwersalną prawdę, aktualną nie tylko w świecie błękitnokrwistych. Wszyscy szukamy swojej drugiej połówki, choć w ludzkim świecie szukanie jest o wiele trudniejsze, a odnalezienie niepewne. Ale nie niemożliwe…

Trzecie spotkanie z „Błekitnokrwistymi” przebiegło nad wyraz satysfakcjonująco. W końcu po dwóch poprzednich książkach z serii zaczynam czuć się powoli jedną z nich, a przynajmniej rozumiem ich problemy. „Objawienie” ma dwa główne wątki – jeden z nich to walka ze srebrnokrwistymi, rosnącymi w siłę i zagrażającymi populacji wampirów. Drugi wątek dotyczy miłości Schuyler i Jacka, miłości skazanej na zagładę w obliczu wydarzenia, do którego niechybnie musi dojść – odnowienia więzi między Jackiem a jego odwieczną partnerką Mimi.

Schuyler musi zamieszkać w rezydencji należącej do rodziny Jacka i Mimi, nawet przewodzący Radzie Lawrence, dziadek dziewczyny, nie może sprzeciwić się prawu ludzkiemu. Mimi, cięta na Schuyler, zazdrosna o względy jakimi darzy ją Jack, postanawia przyspieszyć ceremonię odnowienia więzi, by raz na zawsze pozbyć się konkurentki. Jack wierzy, że można coś zrobić by więzi nie odnowić. Jest zdecydowany sprzeciwić się tradycji błękitnokrwistych.

W dalszym ciągu nie wiadomo kto dopuszcza się zdrady i pracuje dla srebrnokrwistych, pragnących zniszczyć panujące rody wampirów. Zagrożenie jest coraz bardziej realne i namalcalne. Lawrence wyrusza do Brazylii z tajną misją. Przedłużająca się nieobecność dziadka i brak wiadomości od niego sprawiają, że Schuyler wyrusza do Rio, by przekonać się na własne oczy, że dziadkowi nie dzieje się krzywda. W tym czasie w Rio zbiera się Rada na nadzwyczajnej naradzie. Finał tego zebrania przekracza wszelkie pojęcie.

Ta część jest bardziej brutalna, mniej tu mody, znanych marek krawieckich i ekskluzywnych klubów. Walka jaką toczą srebrno i błekitnokrwiści przybiera postać jatki, nie ma tu już eleganckich śladów kłów, a w ruch idą miecze, ogień, leje się błękitna i srebrna krew.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *