Blogotony, Inga Iwasiów

Wielka Litera, 2013

Liczba stron: 340

Nie czytam bloga Ingi Iwasiów, więc wszystko to, co zastałam w tej książce było dla mnie świeże i nieznane. Ten zbiór różnych wpisów zaczyna się od felietonów, kończy obszernym fragmentem bloga – stąd pewne powtórzenia. Teksty tego typu mają to do siebie, że odnoszą się do spraw bieżących, tego, co dzieje się w kraju i na świecie – u Iwasiów  kilkakrotnie pojawiają się przygotowania do Euro 2012 oraz same mistrzostwa. Nie, autorka nie jest fanką futbolu, jest obserwatorką ludzkich zachowań. Pojawiają się też tony bardziej osobiste i zawodowe.

Sporo tu odniesień do feminizmu i roli kobiet w nauce, literaturze, rodzinie. Często pojawia się motyw wydawanego w Szczecinie pisma „Pogranicza”. Magazyn ten hołubiony przez Iwasiów, niestety musiał zakończyć działalność –  najprawdopodobniej ze względów politycznych. Gdy Iwasiów pisze o Pograniczach z jej słów bije rozgoryczenie, smutek i wielki zawód. Pojawiają się również nawiązania do osobistych problemów i kłopotów. Ale najważniejszym i najczęściej powracającym tematem jest szeroko rozumiana literatura.

„Nie wypada mówić takich rzeczy jak: kocham literaturę, żyję dzięki literaturze, nie odrywam ciała ani na moment od papieru, bo przestałabym istnieć. Z drugiej strony za pisanie takich rzeczy, oczywiście w sposób skomplikowany i wyszukany, można dostać nawet Nobla, vide Pamuk, który zawsze o tym pisze.”

I chociaż nie wypada, to Inga Iwasiów sporo pisze o literaturze – o byciu recenzentką, wykładowcą, pisarką, czytelniczką, krytyczką, jurorką w konkursach literackich. Pisze o radości ze spotkań z czytelnikami swoich powieści oraz rozterkach związanych ze swoim zawodem. Między innymi opisuje emocje jakie towarzyszyły jej, kiedy została nominowana do Nagrody Nike oraz uczucia, jakie targają nią, kiedy nagrodę tę przyznaje innym jako członek kapituły. Zastanawia się nad komercjalizacją literatury, znaczeniem nagrody dla pisarza i dla przeciętnego czytelnika:

„Jako pisarka na temat promocji opartej na zasadach marketingu mam złe zdanie, uważam, że nie działa, przyciągnąć do wartościowej oferty może nielicznych i właściwie jest zabójcza dla literatury. (… ) Oczywiście konkursy flirtują z światem marketingowo-medialnym, ale jednak przesuwają akcenty. W centrum uwagi staje ktoś, kto napisał wiersze, nie na przykład miał romans z agentem. To mimo wszystko różnica.”

Zdaniem Iwasiów różnego rodzaju nagrody literackie ułatwiają świadomemu czytelnikowi wybór, są znakiem jakości dzieła, czymś, na czym możemy się oprzeć i czemu możemy zaufać – w końcu zostają przyznawane przez fachowców.

Zdaję sobie sprawę, że bardzo spłyciłam „Blogotony” koncentrując się zaledwie na kilku rzeczach, lecz nie sposób w krótki sposób ogarnąć poruszanych w książce tematów. Napisałam o tych, które mnie najbardziej interesowały, przemilczałam te, które irytowały lub miałam do nich stosunek obojętny. Słyszałam różne głosy na temat „Blogotonów” – ja opowiadam się po stronie tych, którzy mówią, że warto je przeczytać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *