Brzechwa nie dla dzieci, Mariusz Urbanek

Iskry, 2013

Liczba stron: 400

Moja znajomość twórczości Jana Brzechwy była chyba nieco większa niż przeciętnego Polaka, który wychował się na jego wierszach dla dzieci i sam swoje dzieci od maleńkości uczy Kaczki Dziwaczki. Jakiś czas temu przeczytałam bowiem wybór wierszy i prozy wydany pod tytułem „Brzechwa dla dorosłych”. Czytając biografię napisaną przez Mariusza Urbanka uświadomiłam sobie jaką jestem ignorantką. Życiorys autora znanego każdemu dziecku pełen jest niespodzianek i faktów, które nijak nie pasowały mi do stworzonego gdzieś w głowie obrazu poety.

Jan, młodszy kuzyn Bolesława Leśmiana, przyjął pseudonim Brzechwa, kiedy sam zaczął tworzyć i publikować wiersze. Jednak praktycznie przez całe życie musiał znosić porównania do sławnego krewnego oraz oskarżenia o wtórność w stosunku do twórczości innych znanych poetów. Kiedy zaczął pisać wiersze dla dzieci, atakowano go i zarzucano mu, że wierszyki nie są pouczające i mają zły wpływ na dzieci. Dodam, że było to w czasach stalinizmu, kiedy wszystko musiało mieć podtekst i jedynie słuszną filozofię. Taki siedzący na tapczanie leń zupełnie nie przystawał do głoszonych ideałów, bo nie włączał się w czyn społeczny. To ostatnie to moja interpretacja, ale zarzuty pod adresem autora wierszy dla dzieci miały podobną treść.

Zaskoczyły mnie również opisy jego działalności zawodowej – twórcy i autorzy wiele mu zawdzięczają, ponieważ był jednym z założycieli ZAIKSu oraz aktywnym działaczem wielu organizacji dbających o prawa autorskie. Robiłam duże oczy czytając o podbojach miłosnych Brzechwy. Autor Akademii Pana Kleksa był bardzo kochliwy. Najbardziej zszokowały mnie jednak fragmenty opisujące kilkuletni romans Jana Brzechwy ze … stalinizmem, opiewany w wierszach ku czci wielkiego wodza i systemu. Trudno oceniać konformistyczną postawę autora, czego nie czyni Mariusz Urbanek, nie uczynię i ja. Nikt nie siedział w głowie Brzechwy, nikt nie wie na ile jego uwielbienie dla komunizmu było prawdziwe, a jeśli nie, to co sprawiło, że przyjął taką,a nie inną, drogę postępowania.

Jan Brzechwa, którego przybliża nam Mariusz Urbanek to postać skomplikowana. Czytając najnowszą biografię widzimy wiele twarzy pisarza, śledzimy jego drogę zawodową (z wykształcenia był prawnikiem) oraz powolny podbój rynku księgarskiego. Niewiele miejsca poświęca się życiu prywatnemu Brzechwy, ale z opisów różnych zachowań i sytuacji możemy sobie wyobrazić jak był postrzegany. On sam nie był zadowolony z tego, że przylgnęła do niego łatka bajkopisarza. Jego ambicje były inne – całe życie pragnął być poetą.

Polecam Wam tę ciekawie napisaną książkę o życiu człowieka, który wielu z nas wprowadził w świat literatury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *