Archiwa kategorii: Artykuły

Najlepsze książki 2016 roku

najlepsze-2016

Nie był to rok obfitujący w zachwyty literackie. Owszem, znalazłam książki, które bardzo mi się podobały, ale niewiele było takich, które by mnie rozpirzyły z drobny pył. W poniższym zestawieniu znalazły się książki, które przeczytałam w 2016 roku, choć niektóre z nich zostały wydane wcześniej.

Literatura piękna:

Greg Baxter – Pomieszkanie

Uwielbiam niedopowiedzenia w książkach. A ta właśnie taka jest, a ponadto: depresyjna, ponura, spokojna. W zeszłym roku Baxter również wskoczył na podium, więc widać, że się dogadujemy.

Virginie Despentes – Vernon Subutex 1

Przerysowany obraz społeczeństwa, uwypuklający przywary. Despentes każdemu dowala po równo. Mocna i otwierająca oczy.

Tim Johnston – W dół

Rzadko się zdarza, żeby w topce znalazł się kryminał. Książki tego gatunku traktuję jako jednorazową rozrywkę. „W dół” to przejmujący obraz rodziny zniszczonej przez porywacza dziecka. Niektóre sceny zostają pod powiekami.

Lily King – Euforia

Na samą myśl o tej powieści robi mi się duszno – klimat tropikalnych dżungli miesza się z namiętnością antropologów badających pierwotne plemiona. O miłości można pisać inteligentnie, Lily King to udowodniła.

Nic Pizzolatto – W drodze nad Morze Żółte

Zbiór opowiadań. Pizzolatto jest dostatecznie dołujący i depresyjny, żeby mi się spodobać. Przenosi w zupełnie inne rejony wrażliwości. Chciałabym, żeby więcej pisał.

Ela Sidi – Czcij ojca swego

Dzieciństwo bez mamy z pijącym tatą. Dużo tego powstaje, ale tu jest inaczej, bo widzimy autentyczny, PRL-owski świat oczami dziewczynki. Musiałam robić przerwy na oddech.

Elizabeth Strout – Mam na imię Lucy

Minimalistyczna powieść o… człowieku. W centrum mamy relacje między matką a córką. Pozostawiająca wiele miejsca wyobraźni, złożona ze scen, które trudno wyrzucić z głowy.

Literatura faktu:

Katarzyna Boni – Ganbare! Warsztaty z umierania

Japonia po trzęsieniu ziemi i tsunami. Ludzie próbujący poradzić sobie z traumą, pogodzić ze śmiercią, oswoić swoją śmiertelność.

Roman Cilek – Ja, Olga Hepnarova

Wnikliwy reportaż o dziewczynie, która z premedytacją wjechała ciężarówką w tłum ludzi. Jej życie opowiedziane wielogłosem i refleksja na temat wymiaru (nie?)sprawiedliwości.

Magdalena Grzebałkowska – 1945. Wojna i pokój

Polska w roku zakończenia działań wojennych. To zbiór reportaży połączonych ze sobą czasem i miejscem, lecz dotyczących wielu różnych aspektów życia. Mocna.

Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski – Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście

Tak właśnie powinno pisać się biografie. Bogaty materiał podany z bardzo przystępny sposób, nie tylko dla fanów himalaizmu.

Monika Kuhnke & Włodzimierz Kalicki – Uprowadzenie Madonny. Sztuka zagrabiona

Książka o sztuce, którą czyta się jak najbardziej zakręcony kryminał. Podczas lektury i zaraz po niej opowiadałam wszystkim zawarte z niej historie zaginionych dzieł sztuki. Przepraszam, jeśli jednak nie chcieliście tego słuchać 😉

Wisława Szymborska & Kornel Filipowicz – Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy

Kto by pomyślał, że listy mogą być aż tak dobrą lekturą. Ciepłe, inteligentne, zabawne – aż człowiekowi robi się przyjemnie, że może trochę ogrzać się w blasku tej dojrzałej miłości.

Mitchell Zuckoff – Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii

A tutaj znowu zimno. Reportaż o poszukiwaniu zaginionego na Grenlandii samolotu z czasów II wojny światowej. I historia heroicznych wyczynów pilotów. O przetrwaniu, niezłomności, bohaterstwie i bezinteresownej pomocy.

Wszystkie tytuły są zalinkowane do obszerniejszych recenzji. Znacie te książki? Zachęciłam Was do lektury którejś z nich?

Zrzućcie okiem również na: podsumowanie 2016 roku KLIK oraz pełną listę przeczytanych książek KLIK.

Niebanalne prezenty książkowe

Każdego roku w grudniu księgarnie przeżywają prawdziwe oblężenie, co w ogóle mnie nie dziwi. Wiadomo przecież, że książka jest świetnym prezentem dla (prawie) każdego. Wraz z Empik.com przygotowałam dla Was zestawienie ciekawych, nieoczywistych, specjalnie wyselekcjonowanych propozycji książkowych. Tytuły są zalinkowane do księgarni, grafiki powiększą się po kliknięciu.

1dla-majsterkowiczow

Książki dla tych, którzy aż palą się do działania

Przedmioty wykonane własnoręcznie wydają się o wiele cenniejsze niż te z masowej produkcji. Ich wartością dodaną jest serce włożone w wykonanie. Wygodniej się siedzi na uszytej własnoręcznie poduszce, cieplej jest pod wydzierganym kocem z miską samodzielnie przygotowanej zupy. A jeśli znajdujemy się w pięknie wysprzątanym pokoju z odpowiednio zaaranżowanym wnętrzem, możemy czuć się jak w raju.

Twoje DIY

Książka przedstawia 60 kreatywnych tutoriali dla każdego oraz motywuje do stawiania coraz śmielszych kroków w DIY. To doskonała pozycja zarówno do zabawy dla początkujących, jak i osób, które mają już doświadczenie w pracach ręcznych.

Dorota was urządzi na święta

Przedświąteczny plan dzień po dniu, przepisy na własnoręcznie zrobione prezenty, słodkie ozdoby, oryginalne dekoracje i wyjątkowe pomysły na gwiazdkowe opakowania – to przewodnik po pięknych Świętach Bożego Narodzenia według Doroty Szelągowskiej.

Maja w ogrodzie

Bez względu na to, czy jest to duży ogród, czy malutki skrawek zieleni autorka podpowiada, jak sprawić, by stał się pięknym miejscem relaksu i powodem do dumy.

Perfekcyjny organizer

Praca, zakupy, rodzina. Do tego organizacja czasu wolnego, sportu czy innych aktywności. Małgorzata Rozenek radzi jak to wszystko uporządkować.

Magia sprzątania i Magia sprzątania w praktyce

W porządkowaniu najważniejsze nie jest podejmowanie decyzji o tym, co chcesz wyrzucić, ale co chcesz zatrzymać przy sobie! Autorka pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki, aby porządkowanie zmieniło twój dom na dobre.

 Meble z palet

Autorzy proponują nie tylko oryginalne projekty, ale pokazują krok po kroku, jak takie meble wykonać, jakich używać narzędzi, wkrętów, farb i klejów.

Dzika spiżarnia, czyli zbieractwo dla początkujących

Zbieractwo i wykorzystywanie do przygotowywania posiłków tego, co rośnie w naszych ogródkach, pobliskich lasach czy przy polnych ścieżkach, to nie tylko zdrowa, ale i smaczna pasja, która dodatkowo pomaga planecie, wpisując się w trend „zero waste”.

Ogród pełen smaków

Przydomowe ogródki (a w wersji miejskiej – balkony i tarasy) wracają do łask, a niewiele produktów smakuje tak dobrze jak warzywa z własnego ogrodu.

Kurs zdobienia przedmiotów

Skorzystaj z rad artystów od lat zajmujących się malarstwem dekoracyjnym. Podpowiedzą oni, jak zorganizować warsztat pracy – jakich używać pędzli i farb, jak mieszać kolory, przygotować podmalówkę i nakładać laserunek.

Gospodyna. Zaradnik domowy

Czasem bardzo się nie chce, ale trzeba. Niekiedy się zachce, ale nie wiadomo jak. Zarówno tym, co mają dwie lewe ręce, jak i tym z głową na karku, przyjdzie z pomocą zaradnik domowy, który prosto, wdzięcznie i pociesznie podpowie, jak utrzymać w ryzach swoje cztery ściany.

Porąb i spal – pakiet

To oryginalny prezent na każdą porę roku i wspaniały sposób na wspólną zabawę przy płonącym kominku, zarówno dla miłośników siedzenia w fotelu i czytania książek, jak również dla prawdziwych drwali, którzy lubią się sprawdzać w działaniu.

dla-internattow

Książki blogerów i vlogerów, które musisz przeczytać, jeśli chcesz zaistnieć w internecie

W „internetach” dzieje się wiele. Dziś największe znaczenie mają tu treści multimedialne. Blogi, vlogi na YouTube – to one podbijają serca i wyobraźnię setek tysięcy internautów. Ale to nie koniec. Bo z blogerami i vlogerami możesz mieć kontakt także offline. Wszystko to za pośrednictwem ich książek.

Cyber Marian. Dziś tak bardziej

Cyber Marian to niesamowicie kreatywny YouTuber, którego twórczość trudno zaklasyfikować jednoznacznie. Z humorem i artystycznie… Jak doszedł na szczyt sławy? O jego historii czyta się z dużą przyjemnością.

Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu

Ewa Grzelakowska – Kostoglu wywołała prawdziwą rewolucję polskim YouTube, ucząc miliony dziewczyn, jak się (nie) malować. Bez zadęcia i z dużą ilością praktycznych porad. To prawdziwa biblia makijażu – dla początkujących i zaawansowanych.

Kropki. Włodek Markowicz

Włodek Markowicz to połowa słynnego, niedziałającego już duetu Lekko Stronniczych. W zabawny sposób komentuje otaczającą go rzeczywistość i swoje życie. Pouczająca lektura, dostarczająca inspiracji i motywacji do działania.

Kaiko. It’s only game

Kaiko to najsłynniejszy gamer polskiego internetu. Jego autobiograficzna książka jest skierowana przede wszystkim do młodszego pokolenia czytelników. Można się z niej dowiedzieć m.in. skąd pasja Karola Poznańskiego do gier.

Ch…owa Pani Domu

Magdalena Kostyszyn udowadnia, że nie każda pani domu musi być perfekcyjna. Wręcz przeciwnie – perfekcja jest nudna. Antyporadnik z przymrużeniem oka.

Historia wszechświata według Niekrytego Krytyka

Nikt tak dobrze, jak Maciej Frączyk nie podsumowuje tego, co dzieje się w świecie popkultury i… nie tylko. Tym razem Niekryty Krytyk staje się przewodnikiem po historii wszechświata. Od wielkiego wybuchu po pierwszą płytę Guns’n’Roses. Dla miłośników wytrawnego humoru.

Takie tam

Choć Jan Dąbrowski ma dopiero 20 lat, wie niejedno o tym, jak tworzyć atrakcyjne materiały na You Tube. Jego książka to więcej niż autobiografia – to moc przydatnych wskazówek i porad, które pozwolą osiągnąć sukces w Internecie.

Śmieszek. Cierpienia młodego youtubera

Jeden z największych „śmieszków” polskiego internetu, tym razem na papierze. Nie znajdziesz tu porad o tym, „jak żyć”. Ale słodko – gorzkie realia funkcjonowania online – już tak. A do tego interaktywny Activity Book.

Jak zarabiać na blogu i pozostać sobą

To propozycja dla tych, którzy myślą o własnym kanale na YouTube i osiągnąć dzięki niemu nie tylko rozgłos, ale i sukces marketingowy. O wszystkich sposobach osiągania zysku, rozwoju internetowego biznesu, mediach społecznościowych i tworzeniu dobrego contentu – to wszystko czeka w poradniku.

Smartfonowy zawrót głowy czyli jak fotografować i filmować

By tworzyć dobre multimedia do Internetu, wcale nie potrzebujesz lustrzanki za kilka tysięcy. Wystarczy średniej klasy smartfon i… umiejętności praktyczne. Książka Filipa Boneckiego przekłada sztukę fotografii na język nowoczesnych urządzeń mobilnych i uczy, jak robić zdjęcia i filmy zawsze, gdy jest to potrzebne.

dla-zorganizowanych

Top motywujących kalendarzy na nowy lepszy rok

Żeby zrealizować noworoczne postanowienia, trzeba codziennie zaglądać do kalendarza, by motywować siebie do aktywności i stopniowego osiągania założonego celu. Wybierz kalendarz, który w tym pomaga.

Rytm zdrowego życia według Konrada Gacy

Konrad Gaca to specjalista zdrowego odchudzania; w książkowym kalendarzu daje porady dotyczące zdrowego i aktywnego stylu życia.

Kalendarz książkowy 2017. Ewa Chodakowska

Mistrzyni fitness i zdrowego stylu życia motywuje przez 365 dni, jak stopniowo zmieniać swoje życie, by dobrze wyglądać i dobrze się z sobą czuć.

Kalendarz kulinarny. Magda Gessler

Typowy kalendarz książkowy 2017. Wyróżnik: 40 przepisów oryginalnych przepisów Magdy Gessler.

Kalendarz książkowy. Kot Simona

Kalendarz dla miłośników i właścicieli kotów, ilustracje z książek „Kot Simona”.

Kalendarz. Pozytywna zmiana

Autorka bloga „Projekt egoistka” przedstawia program pozytywnej zmiany dzień po dniu, jednocześnie dzieli się praktycznymi poradami, jak tego dokonać.

Rok dobrych myśli. Beata Pawlikowska

Tego jeszcze nie było – Beata Pawlikowska rysuje, do tego podaje dziesiątki motywacyjnych przemyśleń.

Kalendarz ścienny 2017. Andrzej Mleczko

Kalendarz wieloplanszowy zawierający kalendarium polsko- angielskie oraz dowcipne, złośliwe, kąśliwe i krytyczne rysunki Andrzeja Mleczki.

Kalendarz książkowy 2017. Poradnik stylu

Zawiera mnóstwo porad, jak stworzyć własny styl, jak się ubierać na różne okazje i niekoniecznie za duże pieniądze.

Kalendarz książkowy 2017. Superforma, Mariola Bojarska- Ferenc

Autorka porad jest przykładem, jak kobieta 50+ może wyglądać, jeśli prowadzi aktywny i zdrowy styl życia: dzieli się wiedzą, jak wyglądać pięknie, zdrowo i szczupło.

Kalendarz książkowy 2017. Przyjaźń. P. Coelho

Kalendarz zawiera cytaty dotyczące przyjaźni wybrane z dzieł brazylijskiego, a w Polsce popularnego pisarza Paula Coelho.

 

Radość pisania

mo2

Nad białą kartką czają się do skoku
litery, które mogą ułożyć się źle,
zdania osaczające,
przed którymi nie będzie ratunku.*

Pisanie, zapisywanie, przepisywanie – to wszystko sprawia mi ogromną radość. Nie ma nic lepszego niż pióro i czysta kartka w ładnym notesie. Na przykład takim jak Moleskine z limitowanej edycji Radość pisania, przygotowanym we współpracy z Fundacją Wisławy Szymborskiej. Notesowi towarzyszy pióro Lamy z serii Safari w kolorze białym lub czarnym.

mo1

Notes jest w linie, na okładce ma wytłaczane inicjały W. S., na pierwszej stronie rękopis wiersza. Skuwka pióra ozdobiona jest reprodukcją podpisu noblistki. A teraz najważniejsze: cały dochód ze sprzedaży piór i notesów z tej kolekcji zostanie przeznaczony na fundusz zapomogowy wspierający pisarzy w trudnej sytuacji. Od 2013 roku takie wsparcie otrzymało już kilkadziesiąt osób.

To wyjątkowy zestaw – jest elegancki i nigdy nie wyjdzie z mody. Pióro i notes można nabyć w komplecie lub oddzielnie. Taki gadżet z pewnością ucieszy każdego, kto kocha czytanie, więc byłyby idealnym prezentem świątecznym. Obdarowując nim bliską osobę, czynicie podwójne dobro.

mo3

Zdjęcia można powiększyć – wystarczy kliknąć.

*fragment wiersza „Radość pisania” Wisławy Szymborskiej.

Notes do kupienia na przykład: TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ

W powyższych księgarniach warto też sprawdzić dostępność pióra.

Pióro: TUTAJ

Czytam nawet wtedy, gdy nie czytam

Właśnie wpisałam do notesu setną przeczytaną w tym roku książkę.

Zastanawiacie się często jak to robię, że tyle czytam. Zapewne myślicie, że głównie leżę z książką i pachnę, nie przejmując się niczym. Prawda jest inna.  Nie mam służących, mam rodzinę, mieszkanie do ogarnięcia. No i pracuję jak głupia, rano w szkole, a wieczorami tłumaczę książki. Mimo takiego nawału obowiązków każdego roku udaje mi się przeczytać ponad 150 książek. Na czym polega moja tajemnica? Na właściwym wykorzystaniu czasu i częstym korzystaniu z cudownego wynalazku – audiobooków.

storytel 1

Kilka lat temu miałam podobny problem, jak większość z Was. Nie umiałam skupić się na treści audiobooka, wszystko mnie rozpraszało, a gdy słuchałam wygodnie siedząc lub leżąc, po krótkiej chwili zapadałam w sen. Nauczyłam się słuchać… w szpitalu. Przez te kilka dni spędzonych na oddziale zdołałam się wyspać za wszystkie czasy, więc mogłam leżeć i nie walczyć z opadającymi powiekami. Byłam jednak na tyle słaba, że męczyło mnie nawet trzymanie książki. Na szczęście miałam przy sobie odtwarzacz i słuchawki oraz wgranego audiobooka. Zaczęłam słuchać… i zadziałało. Nic mnie tam nie rozpraszało, oczy się nie zamykały. Po jednej książce przyszły następne, z każdą coraz łatwiej. Teraz nie wyobrażam sobie, że nie mam jakiegoś audiobooka pod ręką. A jest to o tyle łatwe, że nie muszę już zabierać dodatkowego odtwarzacza, bo ten mam w telefonie.

Korzystam z aplikacji Storytel. Mam w niej dostęp do tysięcy książek różnych gatunków. Mogę słuchać ich bezpośrednio z internetu lub pobrać do telefonu i odsłuchiwać offline. Mogę również bezpłatnie pobrać fragment, żeby sprawdzić czy polubię się z lektorem. Książki w sklepie posegregowane są względem gatunku, więc łatwo wybrać coś dla siebie. Mnie bardzo podoba się to, że mam tam bogaty katalog książek po angielsku, lecz katalog audiobooków po polsku jest również bardzo duży i ciągle się powiększa. Dodatkowo, co dla mnie ma znaczenie, aplikacja odlicza czas nie tylko przesłuchanego fragmentu, lecz również od razu pokazuje, ile zostało do końca. Aplikacja działa bez zarzutu i zawsze pamięta, gdzie ostatnio skończyłam słuchanie, nawet jeśli słucham naprzemiennie kilku książek. Ponadto można dodać swoje zakładki – na przykład, żeby zaznaczyć jakiś ważny cytat.

in2

Dlaczego audiobooki są dla mnie ważne i kiedy ich słucham? Przede wszystkim podczas małych i dużych podróży. W tramwaju, autobusie, pociągu – odgradzam się od plotek, łomotu zwanego muzyką wydostającego się spod słuchawek współpasażerów, rozmów telefonicznych. Nie mam samochodu, ale gdybym go miała, na pewno słuchałabym książek zamiast radia. W warunkach domowych audiobook towarzyszy mi podczas gotowania – mam zajęte ręce, ale wolne uszy, a że gotowanie to najgorsze, co może mi się przytrafić, to przynajmniej odciągam swoją uwagę od tego, co przykre. Słucham również podczas sprzątania – mycie podłogi, naczyń, okien – wszystko to jest o wiele przyjemniejsze, gdy towarzyszy mi jakaś emocjonująca książka. No i nie wyobrażam sobie kolorowania bez audiobooka. Jak wielu dorosłych i ja złapałam bakcyla kolorowania, ale miałabym wyrzuty sumienia, gdybym machała kredkami i nic poza tym nie robiła. Największy relaks dla mnie to obrazek i książka w uszach.

Chociaż wolę, gdy audiobook jest odczytaną przez lektora książką, mam słabość do pewnego słuchowiska. Właśnie przesłuchałam trzecią część komiksu pt: „Żywe trupy”. Jest to słuchowisko nagrane z dużym rozmachem. Stanowczo moje ulubione. Opowiada o grupie ludzi, którzy próbują zachować życie i człowieczeństwo w świecie po epidemii, która umarłych zmienia w zombie. Dwie poprzednie części zrobiły na mnie duże wrażenie, ta ostatnia, w której Rick opuszcza bezpieczne więzienie i wyrusza na poszukiwanie pilotów przelatującego helikoptera i trafia do posępnego miasteczka Woodbury, mocno mną wstrząsnęło. Dopóki walka rozgrywała się między bezmyślnymi zombie i ludźmi, tratowałam to jak bajkę. Tutaj człowiek staje przeciwko człowiekowi. Nie jest to książka dla nieletnich, ponieważ jest dość drastyczna. Niemniej jednak, jeśli nie gardzicie fantastyką, polecam Wam tę serię na początek przygody z audiobookami. Każda część to zaledwie 2-3 godziny słuchania. Łatwo śledzić tę historię dzięki odgłosom dodatkowym i licznym odtwórcom ról. Gdyby jednak uwaga Wam szwankowała, Storytel daje możliwość cofnięcia ścieżki odtwarzania o dowolną liczbę minut – wystarczy przytrzymać jeden przycisk.

storytel 3

Jeśli chcecie sprawdzić tę aplikację, na moim instagramie (agaczyta) właśnie rozpoczął się konkurs, w którym możecie wygrać słuchawki oraz miesięczny abonament w Storytel.

Nowicjusz w branży – rozmowa z Alkiem Rogozińskim

alek rogozinski

Rozmowa z Alkiem Rogozińskim, autorem świetnie przyjętych komedii kryminalnych, człowiekiem, który jest zagłębiem anegdot i krynicą dobrego humoru 😉

Jakie to uczucie zobaczyć swoją książkę wśród bestsellerów? Czy czujesz się człowiekiem sukcesu?

Uczucie jest miłe, bo jest to pierwszy dowód, że powieść trafiła do Czytelników, a o to chodzi każdemu piszącemu. Mechanizm przy wydawaniu książek jest bowiem taki, że przez długi czas nie ma żadnych informacji o sprzedaży książki. Być może mają ją wydawcy, ale jakoś niechętnie dzielą się swoją wiedzą z autorami. Pierwsze dane pojawiają się przy okazji rozliczeń, czyli po kilku albo kilkunastu (w zależności od umowy) tygodniach. Przez ten czas autor zdany jest tylko na zestawienia publikowane przez sklepy internetowe – EMPiK, Matras czy Bonito, które prowadzą swoje rankingi sprzedaży. I chwila, gdy książka otrzymuje tytuł „bestsellera”, jest potwierdzeniem, że książka stała się popularna. Moje pierwsze dwie powieści nigdy nie doczekały się tego statusu, kiedy więc wreszcie zobaczyłem znaczek „bestseller” przy „Jak Cię zabić, kochanie?”, pomyślałem, że muszę koniecznie kupić szampana i to opić. I tak właśnie zrobiłem! Ale człowiekiem sukcesu jeszcze się nie czuję. Wciąż jestem nowicjuszem w tej branży i mam tego świadomość, że przede mną jeszcze sporo pracy.

Wśród czytelników jesteś znany z iskrzącego dowcipu. Czy poczucie humoru uratowało Cię w jakiejś trudnej sytuacji?

Ratuje mnie codziennie. Jesteśmy, niestety, dość nerwowym narodem i poczucie humoru przydaje się na każdym kroku. Żeby nie sięgać pamięcią zbyt daleko. Ostatnio odwiedziłem ZUS. Miałem tam do załatwienia zaległe sprawy. Pani w okienku najpierw strasznie się nadęła i powiedziała, że ona nie jest tutaj po to, żeby uzupełniać za mnie papiery. Odpowiedziałem jej, że i owszem – mogę zacząć wypełniać je samodzielnie, ale wtedy potrwa to do końca świata, a ja chyba nie mogę tego zrobić, bo jeszcze nie zasadziłem drzewa i nie spłodziłem nikogo, kto zapewniłby mi dostęp do „500 plus”. Uśmiechnęła się i zaczęła mi pomagać. Swoją drogą może też nie miała jeszcze dzieci i moja wizja jej nie rozbawiła, a przeraziła?

Która jest Ci bliższa? Niezorganizowana, szalona Joanna czy dowcipna, lecz obowiązkowa Betty?

Jestem chaotyczny i potrafię zrobić wokół siebie bałagan w dowolnie krótkim czasie, więc zdecydowanie mam w sobie więcej z Joanny. Ale kocham obie te wariatki i już za nimi tęsknię. Jeszcze kilka miesięcy przerwy i wrócę do opisywania ich przygód.

Gdybyś mógł się przenieść w czasie, w jakiej epoce chciałbyś żyć? Dlaczego?

Zdecydowanie w starożytnym Rzymie, w czasach świetności Imperium Romanum. Pasjonuję się tą epoką od chwili, gdy jako siedmiolatek przeczytałem genialną powieść Roberta Gravesa „Ja, Klaudiusz”. Nasza kultura… Nie, wróć! Kultura Europy powstała na bazie idei i filozofii starożytnej Grecji i Rzymu, zmieszanych potem z chrześcijaństwem, rozumianym przez mnie w tym przypadku mniej jako spis dogmatów religijnych, a bardziej zbiór wartości i myśli, którymi powinniśmy się na co dzień kierować w swoim życiu. Zresztą paradoksalnie chrześcijaństwo wzięło sporo z filozofii i zwyczajów, które uznawało za pogańskie. Nawet dzisiejsze rozmaite święta chrześcijańskie przypadają wtedy, kiedy poprzednio starożytni czcili swoje bóstwa. Dla mnie śledzenie tego, jak przez wieki przenikają się i rodzą idee, wierzenia, prądy filozoficzne jest pasją i wielką przygodą.

Często podróżujesz, czy znalazłeś już swoje miejsce na ziemi? Jeśli tak, to gdzie? Co Cię urzekło?

Przez lata moim azylem był Paryż. Kiedy tylko wydarzało się w moim życiu coś ważnego, natychmiast kupowałem bilet, aby – w zależności od tego, co mnie spotkało – albo tam to uczcić albo przeboleć. Nadal kocham to miasto, ale od kilku lat nieco zastąpił mi je Berlin, czyli metropolia, która przez ostatnich kilkanaście lat nie tylko wypiękniała i odmłodniała, ale i przyciągnęła sporo artystów, szalonych, kreatywnych ludzi, którzy zamienili ją w mekkę dla wszystkich tych, którzy lubią czuć się wolni, a nie znoszą konwenansów i czegoś, co nazywam „naszą codzienną hipokryzją”, czyli tak często niestety spotykanego u nas zjawiska pod tytułem: „bądź taki jak inni, niczym się nie wyróżniaj, bo inaczej zostaniesz wyśmiany”. Jednak to nie w Berlinie chciałbym spędzić swoje stare lata, a na Malcie. Uwielbiam tamtejszy klimat i fakt, że nie musiałbym się uczyć żadnego nowego języka, bo wszyscy mówią tam po angielsku.

Jesteś artystyczną duszą, książki piszesz dopiero od kilku lat, w jaki sposób wcześniej dawałeś upust swoim talentom? Malowałeś, śpiewałeś, gotowałeś, tworzyłeś opowiadania do szuflady?

Nic z tego, co wymieniłaś. Śpiewać nie wolno mi publicznie pod żadnym pozorem. No chyba że przy okazji akcji odszczurzania miasta, wtedy ewentualnie miałoby to swój sens. Moje szkolne malowidła były tej klasy, że kiedyś nauczycielka plastyki myślała, że narysowałem rower w perspektywie i nawet postawiła mi za to piątkę. Wszystko fajnie, ale chciałem wtedy namalować bociana w locie. Co tam dalej? Gotowanie. Zacytujmy jedną z moich przyjaciółek. „Nawet niezłe to spaghetti. Następnym razem dodaj jednak z łaski swojej choć trochę soli i wyjmij makaron, kiedy jeszcze nie ma konsystencji kleiku”. Za to moja artystyczna dusza wyżywała się w radiu. Przez kilkanaście lat pracowałem jako prezenter i starałem się udowodnić, że można to robić nieszablonowo, tworzyć nawet ze zwykłego zapowiadania piosenek zabawę, taki mini-teatr wyobraźni. Potem, kiedy do głosu doszły komputery, a czas dla prezentera zmniejszył się do 15 sekund, w czasie których trzeba przedstawić trzy „lokowania produktu”, zrezygnowałem. Przestało mnie to bawić.

Czy możesz już zdradzić, jakie masz dalsze plany? Czy piszesz kolejną książkę? A może na razie za bardzo pochłania Cię promocja „Jak cię zabić, kochanie”?

Promocja książki wyjmuje z życiorysu dwa miesiące. Ale zarazem sprawia dużo przyjemności. Każde spotkanie z Czytelnikami to fantastyczny czas, który bardzo ładuje mi baterie. Kocham też organizować konkursy, czatować z Czytelnikami, czuć, że bawią się tym wszystkim tak dobrze jak ja. Ale, oczywiście, terminy gonią. Podpisałem z Wydawnictwem Filia umowę na pięć kolejnych powieści, które mają powstać do połowy 2019 roku. Nie mam więc czasu na lenistwo.

Dziękuję za rozmowę.

Ja też! A przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich fanów „Czytam, bo lubię”. Mam w sieci kilkanaście swoich ulubionych miejsc i Twój portal znajduje się w ich ścisłej czołówce. Bardzo dziękuję za znakomitą robotę, jaką robisz dla nas, piszących, oraz wszystkich, którzy kochają książki