Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu, Marcin Wójcik

Agora, 2017

Liczba stron: 304

Trochę obawiałam się tej książki, bowiem pisząc na taki drażliwy temat łatwo przegiąć w którąś stronę i napisać reportaż z tezą. Marcin Wójcik swoich bohaterów musiał poznać dość dobrze i zyskać ich zaufanie, skoro ci opowiadali mu o swoich najintymniejszych przeżyciach. W bardzo wielu opowieściach wyczuwam nawet pewną sympatię i współczucie, a nie stronniczość i uprzedzenia.

Bohaterami tej książki są seks i osoby duchowne. Nie można bowiem myśleć o księżach jak o osobach pozbawionych pociągu seksualnego. Celibat nie jest gwarantem wstrzemięźliwości, tym bardziej, że niektórzy interpretują go w taki sposób, by usprawiedliwić swoje zachowanie i nie spowiadać się ze współżycia. Ponadto, jak podkreślają rozmówcy autora, seminarium duchowne nie przygotowuje młodych chłopców do radzenia sobie z seksualnością, która w pewnym momencie zaskakuje i osacza ich do takiego stopnia, że uciekają w pornografię, masturbację, homoseksualizm, sekretne związki z kobietami. Wielu nie radzi sobie z tym problemem i porzuca studia, inni, biorąc przykład ze starszych, uczą się żyć w hipokryzji.

Wójcik rozmawia z kobietami księży, z księżmi, którzy odeszli i z tymi którzy zostali w kościele. Porusza szeroką tematykę – uzależnienie od pornografii, sposoby radzenia sobie z księżmi, którzy założyli rodziny, homoseksualizmem w seminarium oraz na plebaniach, hipokryzją, zakłamaniem, rozpustą oraz niestety tuszowaną pedofilią. Przy okazji pokazuje jakie rentowne interesy robią księża i jak traktują swój zawód/powołanie. Dla przeciwwagi zamieszcza rozmowę z księdzem, który, jak sam mówi, opiera się pokusom cielesnym, złożone śluby traktuje poważnie, nie szuka dla siebie wymówek, choć przyznaje, że walka z własnym ciałem jest wyczerpująca i wymaga dużego heroizmu.

Przez większość książki współczułam tym chłopcom, którzy w wieku nastu lat wyrzekli się czegoś, czego nawet nie zdążyli posmakować. Ich wiara często nie miała szans – nie tylko dlatego, że nie radzili sobie z celibatem. Przede wszystkim dlatego, że nie radzili sobie z hipokryzją panującą w kościele. Idealiści, którzy wstąpili do seminarium zderzają się często z betonem, hierarchami, którzy swoją rolę postrzegają przez pryzmat korzyści, jakie mogą czerpać ze stanowiska i zaufania społecznego. Dzięki ochronie kościoła jako instytucji zyskują bezkarność oraz dostęp do środków materialnych pozwalających na wystawne życie.

Jako osoba, której nie po drodze z wszelkimi wyznaniami, przyjęłam tę książkę na chłodno. W zasadzie nic mnie nie zdziwiło. Chodzę po tym świecie nie od dziś, czytam gazety, oglądam telewizję (choć rzadko) i wiem, o co w tym chodzi. Chciałabym jedynie poznać skalę problemu, lecz wiem, że takich danych nikt nie opublikuje ani nie zbierze w rzetelny sposób. Zastanawiam się natomiast jak na ten reportaż reagowały osoby wierzące – czy spotkał się z ich aprobatą, zrozumieniem, smutną konstatacją stanu faktycznego? A może wręcz przeciwnie, po przeczytaniu zaprzeczały i piętnowały autora, który śmiał tknąć temat tabu? Czy ktoś z Was ma wiedzę na ten temat? Możecie podrzucić linki do recenzji, artykułów, komentarzy?

8 myśli nt. „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu, Marcin Wójcik”

  1. Jako osoba wierząca, nie uważam aby temat był nie na miejscu. Wszyscy jesteśmy ludźmi, ale powołani do rożnych zajęć i zawodów. Niewątpliwie, droga jaką wybierają księża czy zakonnicy/ zakonnice (to samo przecież dotyczy sióstr) jest trudna i wymaga wyrzeczenia, które dla innych wydaje sie abstrakcyjne. Uważam jednak, że księża zachowujący celibat pokazują nam, iż jest możliwa miłość duchowa. Jest ona kluczowa dla księży, bo składają śluby czystości i dozgonną miłość i wierność Bogu. W tym związku jednak nie liczy sie cielesność. Czasami ciało o sobie przypomina, ale nawet w związkach ludzie stawiają na pierwszym miejscu ukochaną osobę, a nie bliskość fizyczną z nią. Nie uważam, aby księża łamiący celibat zaslugiwali na jakiekolwiek potępienie czy krytykę. Popełniając błędy sami nieraz oczekujemy zrozumienia i wybaczenia, wiec to samo się należy każdemu innemu człowiekowi. Grzechy ciężkie nie popełniają tylko księża, ale wszyscy. Nie wiem dlaczego miałoby być to uważane za gorsze. Na nam przyjdzie to sądzić.

    1. Dziękuję za ten komentarz. Moje odczucia są podobne – ksiądz jest człowiekiem, jest równie niedoskonały jak każdy z nas. Jeden jest silny i walczy, inny nie ma w sobie tej siły. I ta książka w dużej części pokazuje dramat tych rozdartych ludzi.

    2. Jako osoba wierząca, powinnaś wiedzieć, iż ksiądz nie składa ślubów czystości tylko życie w celibacie.
      Jest to znacząca różnica, tak wiem w kościele rzadko się o tym mówi, ale wypadało by wiedzieć w co się wierzy i dlaczego.
      Sam również jestem wyznania rzymsko-katolickiego

      1. Ja nie wierzę w księdza i jego śluby takie czy inne, tylko w Pana Boga. Nie potrzebuje wiedzy teologicznej i się nią interesuje, przedstawiłam jasno o co mi chodzi. Po co sie czepiać szczegółów, skoro nie są istotne.

  2. oj to trudny temat. Ja osobiście uważam, że celibat powinien być zniesiony… ale temat będzie zawsze wywoływał wiele kontrowersji…. a wszystko przecież zaczęło się od tego że pewien mnich przepisywał księgi, pomylił się i zamiast napisać „będziesz żył w celi bracie”, napisał „będziesz żył w celibacie”. Ot literówka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *