Chaszcze, Jan Grzegorczyk

Znak, 2009

Liczba stron: 376

Dostałam niedawno najnowszą książkę Jana Grzegorczyka pt: „Puszczyk”. Jako że nie lubię czytać od środka, a nadrobienie jednej części nie jest wielkim problemem, postanowiłam najpierw zapoznać się z wcześniejszą książką o Stanisławie Madeju, czyli z „Chaszczami.”

Po śmierci matki, pięćdziesięcioletni Stanisław Madej rzuca pracę w wydawnictwie i wyprowadza się do zakupionego za pieniądze ze spadku domku w Puszczy Noteckiej. Nagły impuls do odmiany swojego życia pociągnie za sobą wiele konsekwencji. Stanisław nawiąże wiele nowych znajomości wśród mieszkańców wsi. Najważniejszymi okażą się wizyty u emerytowanego prokuratora oraz u proboszcza. Najbardziej zaabsorbuje go sprawa wisielca – mężczyzny, którego zwłoki znajduje w lesie podczas wyprawy z aparatem.

Stanisław nie jest przekonany o tym, że wisielec umarł śmiercią samobójczą. Jego wątpliwości podziela również żona zmarłego, która regularnie przyjeżdża do puszczy i nawiązuje znajomość ze Staszkiem. Na domiar złego na drzewie wisielca pojawia się napis „Judasz.” Kiedy okazuje się, że na miejscowym cmentarzu w latach osiemdziesiątych pochowano innego wisielca, który nigdy nie został zidentyfikowany, Staszek podejmuje trop i prowadzi prywatne śledztwo. Kieruje nim ciekawość oraz chęć pocieszenia wdowy.

Książka nie jest typową powieścią kryminalną. Kryminału jest w niej bardzo mało. Głównym tematem jest poszukiwanie siebie i odkrywanie siebie na nowo. Służy temu porzucenie pracy, przeprowadzka, sprzedaż mieszkania, nieśmiałe próby literackie, remont domu oraz otwarcie się na związek z kobietą. Śledztwo prowadzone jest mimochodem i bez wielkiego przekonania, a mimo to książka wciąga i przykuwa uwagę. Czytelnik kibicuje Staszkowi w jego drodze do wyzwolenia się spod wpływów matki oraz w procesie samopoznania. Trochę nudziły mnie dość nachalne wtręty z dziedziny teologii, ale na szczęście nie było tego tak dużo, jak można by się spodziewać (autor napisał cykl książek o księdzu Groserze). Czuję, że kolejna książka może być jeszcze lepsza, o czym wkrótce zamierzam się przekonać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *