Chłopiec, który spał pod pierzyną ze śniegu, Henning Mankell

WAB, 2009

Liczba stron: 212

Każdego roku po spadnięciu pierwszego śniegu Joel podejmuje tak zwane „noworoczne postanowienia”. Tym razem czternastolatek ma trzy główne punkty do wypełnienia w nadchodzącym roku. Po pierwsze, chce wreszcie zobaczyć upragnione morze; po drugie, ma zamiar zostać gwiazdą rocka tak wielką jak Elvis Presley; po trzecie, wstydliwie przyznaje przed sobą, iż nadszedł już czas dla niego, by zobaczył nagą kobietę. Przy okazji postanawia też zahartować się, od czasu do czasu sypiając pod gołym niebem na starym łóżku wyjętym z drewutni.

I choć lata płyną Joel wcale nie dorośleje, jego pomysły są równie szalone, a postępowanie trudne do przewidzenia. Co więcej pojawiają się wciąż nowe problemy, z których najmniejszym jest to, że ojcu Joela wciąż brak pieniędzy, a wymarzona przeprowadzka nad morze zaczyna zamieniać się tylko w niespełnione pragnienie. W tej części Joel wykazuje się dwa razy bohaterstwem – uratuje życie innemu człowiekowi oraz zawalczy o godność swojego ojca. Niestety, kilka razy jego zachowanie jest też nacechowane niedojrzałością – na przykład, świadomie rani swoją przyjacółkę Gertrud Bez Nosa oraz naraża swoje zdrowie i życie.

Kolejna ciekawa i wciągająca lektura, która cieszy i młodego nastolatka i jego mamę. Cykl powieści o Joelu ma swój własny czar i urok. Śnieżna kraina, w której zima przychodzi szybko, a wiosna często się spóźnia, mimo zimna i mrozu przedstawiona jest w sposób ciepły, nieodrażający. Ciągła walka z gubiącymi się rękawiczkami, kurtkami i śniegiem sypiącym się za kołnierz, nadają powieści wymiaru bajkowego, niemal odświętnego. Na półce mam ostatnią już wydaną w Polsce powieść o Joelu pt: „Podróż na koniec świata”. Recenzja wkrótce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *