Cień eunucha, Jaume Cabre

cień eunucha jaume cabreMarginesy, 2016

Liczba stron: 496

Wszystkie dotychczas przeczytane książki tego autora dostarczyły mi wielu wrażeń estetycznych i literackich oraz zaskakiwały niespodziewanymi zwrotami akcji, splątaniem wątków, które Cabre mistrzowsko rozplątywał w finale. I tym razem liczyłam więc na powieść, którą będę czytać z wypiekami na twarzy.

Po pogrzebie swojego przyjaciela z czasów młodości Miquel Gensana wybiera się na kolację w towarzystwie koleżanki z redakcji. Julia chce napisać artykuł wspominkowy o tragicznie zmarłym polityku,  to ona więc zaprasza Miquela do modnej restauracji w niewielkiej, położonej nieopodal miejscowości. Ku przerażeniu mężczyzny okazuje się, że restauracja mieści się w domu, który od pokoleń należał do jego rodziny i stosunkowo niedawno został utracony na poczet długów. To miejsce skłania go do wspomnień, zamiast więc skupić się na osobie zmarłego, zaczyna opowiadać historię swojego rodu.

A jest to opowieść długa, skomplikowana, najeżona dygresjami. To, co Miguel wie o swojej rodzinie, opiera się w dużej mierze na tym, czego dowiedział się od stryja przebywającego w ostatnich latach życia w zakładzie dla chorych psychicznie. Chociaż początkowo młodszy z rodu Gensana nie traktował opowieści wuja poważnie, z czasem wciągnął się w odkrywanie dziejów rodu, demaskowanie grzeszków nieżyjących już członków rodziny i odkrywanie ich prawdziwych twarzy.

Jednocześnie wplata swoją własną historię oraz relacjonuje dzieje przyjaźni z człowiekiem, w  którego pogrzebie właśnie uczestniczyli. Na jego całym życiu zaważyła decyzja opuszczenia domu, porzucenia studiów i przyłączenia się do socjalistycznej bojówki. Dość dużo miejsca poświęca temu okresowi, ponieważ był to również czas największych sercowych wzlotów i upadków, czas życiowych decyzji i działań obciążających sumienie. Skupia się również na swoich uczuciach i nieudanych zawiązkach z kobietami.

W przedmowie i opisie książki zwraca się uwagę na konstrukcję tekstu, która odpowiada konstrukcji dzieła muzycznego. Muzyka klasyczna w tej powieści odgrywa dużą rolę, sporo w niej nawiązań do różnych utworów, bohaterowie grają na instrumentach, spędzają czas na koncertach, słuchają muzyki w domu. Miguel nie potrafi grać na żadnym instrumencie, w czasie koncertu może być „tylko” słuchaczem oraz krytykiem. Tym też się zajmuje zawodowo. Brak talentu muzycznego (a także literackiego) doprowadza go do frustracji. Twierdzi, że jest niczym więcej niż cieniem eunucha – może co najwyżej stać w blasku tych, którzy zostali obdarzeni talentem.

Z przykrością muszę powiedzieć, że nie zagrało między nami. Choć znam styl autora i wiem, że trzeba cierpliwie czekać na wstrząs i pogmatwanie akcji, to w przypadku „Cienia eunucha” nie doczekałam się niczego, co by mnie poruszyło. Było dość płasko, nudnawo, szczególnie znużyły mnie fragmenty o działalności partyjnej Gensany. Gadulstwo narratora działało na mnie usypiająco. Trochę podciągnęły książkę opowieści starego stryja o czasach, których Miguel nie mógł pamiętać, aczkolwiek to za mało, żeby rozkochać mnie w tej powieści. Wkurzała mnie postawa bohatera w związkach z kobietami, kiedy zachowywał się jak bluszcz z giętkim kręgosłupem. A na dodatek, nie mam wystarczającej wiedzy o muzyce klasycznej, żeby móc docenić kunszt autora, więc i ta kwestia mnie nie porwała. Przebrnęłam przez „Cień eunucha” i z każdą stroną byłam coraz bardziej zaskoczona tym, że nic mnie nie zaskakuje.

Zaliczyłam swoje pierwsze rozczarowanie powieścią Cabre. W związku z tym, że w Polsce jego książki wydawane są od najświeższej do najstarszej (ta jest z 1996 roku), widać w nich jak kształtował się styl autora, w jaki sposób dochodził do wirtuozerii, która ujawniła się w „Wyznaję” czy „Głosach Pamano”.  Można przeczytać, ale tym, którzy jeszcze nie znają innych powieści autora, raczej nie polecałabym zaczynania od tej książki.

Wcześniej czytałam i polecam:

WYZNAJĘ

GŁOSY PAMANO

JAŚNIE PAN

4 myśli nt. „Cień eunucha, Jaume Cabre”

    1. Albo Głosy Pamano, albo Wyznaję. Tylko nie zrażaj się tym, że z początku nie wiadomo o co chodzi, a narrator np. w jednym zdaniu mówi w pierwszej i w trzeciej osobie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *