Coraz dalej od miłości, Brenhard Schlink

Muza SA, 2010

Liczba stron: 229

Miłość z męskiego punktu widzenia zaprezentowana w tomie opowiadań „Coraz dalej od miłości” nie wygląda kwitnąco. Miłość, od której zgodnie z tytułem oddalają się bohaterowie książki, dostarcza głównie rozterek, bólu, poczucia niespełnienia, pustki, rozgoryczenia. Autor, podobnie jak w innych książkach – „Lektor” i „Koniec tygodnia”, osadza swoje opowiadania w realiach niemieckich, bądź też czyni Niemców ich bohaterami. Schlink ponownie wraca do kwestii faszystowskiej historii Niemiec, winy za błędy poprzednich pokoleń oraz sposobów ich odkupienia. Dodatkowo poruszane są kwestie najnowszej historii tego kraju – w opowiadaniu „Zdrada” autor stawia na szali zdradę jakiej dopuszczali się współpracownicy Stasi i zdradę małżeńską. Co bardziej rani? Czy można wybaczyć małżonkowi to, że sprzedawał aparatowi władzy informacje na temat swojej żony? Czy seks z innym partnerem jest dla niej tylko rodzajem zemsty, czy może służy jej także jako terapia?

Zekranizowane opowiadanie pt: „Tamten mężczyzna” uświadamia czytelnikowi, że nie ma czegoś takiego jak całkowita szczerość między małżonkami, a tajemnice jednego z nich mogą ujawnić się w zupełnie niespodziewanym momencie i zniszczyć resztki wiary w stałość uczuć oraz zmienić obraz tej drugiej osoby.

Nie wszystkie opowiadania dotyczą miłości między kobietą i mężczyzną. Pierwsze w tomie pt: „Dziewczynka z jaszczurką” dotyczy siły uczucia i przywiązania do dzieła sztuki. Obrazu, który zawładnął życiem dwóch pokoleń. Jeszcze inne opowiadanie dotyczy miłości rodzicielskiej, miłości nieuświadamianej sobie, niewypowiadanej, ujawniającej się dopiero w ekstremalnych sytuacjach życiowych.

Wszyscy bohaterowie opowiadań Schlinka to osoby łaknące prawdziwego uczucia, miłości nieinteresownej, niezachwianej, na całe życie. Świat jednak nie pozostawia w nich wiary w taką miłość, zostają odarci z idealistycznych pragnień i wyobrażeń, i postawieni w sytuacjach wymagających niełatwych wyborów. Dzięki dramatyzmowi wyborów i małym życiowym katastrofom przedstawionym w każdym z siedmiu opowiadań, książka nabiera okrutnego realizmu. Mimo smutku bijącego z kart książki polecam serdecznie tę lekturę. Warto zanurzyć się w światy kreowane przez Schlinka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *