Creme de la Kreml. 172 opowieści o Rosji, Wacław Radziwinowicz

creme-de-la-kreml-waclaw-radziwinowiczAgora, 2016

Liczba stron: 400

Wacław Radziwinowicz przez wiele lat był korespondentem Gazety Wyborczej w Moskwie. Nic, co rosyjskie, nie jest mu obce. Swoją wiedzę, spostrzeżenia i komentarze do bieżących wydarzeń przelewa na felietony. To już drugi zbiór. O pierwszym pt: „Gogol w czasach Google’a” pisałam TUTAJ. Nie chcę się powtarzać, wobec tego pomyślałam, że podam trzy ważne powody, dla których należy przeczytać obie książki.

  1. Jeśli myślisz, że nic cię nie zaskoczy, jeśli chodzi o Putina, dumę (rosyjski parlament) i politykę Rosji, to się mylisz. I dlatego powinieneś przeczytać to, co napisał Radziwinowicz. Ten kraj jest niekończącą się kopalnią dziwnych pomysłów, które, co gorsza, często bywają wcielane w życie. I mają swoich zwolenników – znany aktor Gerard Depardieu został Rosjaninem. Tylko czy ktoś mu wierzy, że nie uciekł z Francji przed urzędem skarbowym?
  2. Jeśli uważasz, że polski rząd osiągnął już szczyt absurdu – przeczytaj o Rosji. Czytałam tę książkę powoli, a z każdą przeczytaną stroną utwierdzałam się w przekonaniu, że nasi ministrowie, parlamentarzyści i prezydent zapatrzeni są w niedościgły wzór ze wschodu i małymi kroczkami naśladują patent na zniszczenie gospodarki, nepotyzm i pogardę dla narodu.
  3. Jeśli masz ochotę na płodozmian – mrożące krew w żyłach teksty o polityce i zbrodni przeplatane anegdotami i obrazami współczesnej Rosji i Rosjan – koniecznie daj szansę „Creme de la Kreml”. Znajdziesz w niej mnóstwo informacji, dużo zabawnych historii i gorzką prawdę o tym wielkim kraju.

Dasz jej szansę? Daj!

2 myśli nt. „Creme de la Kreml. 172 opowieści o Rosji, Wacław Radziwinowicz”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *