Cytat – ile ona waży?!

Czytając „Blogotony” Ingi Iwasiów zwróciłam uwagę na pewien fragment. Autorka, czytelniczka, recenzentka i pisarka, odnosi się bowiem do problemu, z którym zmagają się wszyscy czytelnicy.

„Czytam Hanny Kirchner Nałkowska albo życie pisane. 854 strony, objętość mówi sama za siebie. Próbny wydruk, a waży tyle, że nie wiem, w jakiej pozycji się usadowić. Dziś świeci słońce, mam zamiar przysiąść na balkonie, ale w ogóle jest to lektura nabiurkowa, po prostu trzeba ją na czymś położyć. Od dawna chodzi mi po głowie taki dzienniczek, czy może metryczka, którą można dołączać do egzemplarza książek: jak się je czyta fizycznie. Wygodnie czy nie, na leżąco czy na siedząco, w domu czy pociągu. Pozycja czytelnicza mówi też coś o zawartości.”

I jak? Doskonały pomysł, prawda?

Dodam jeszcze, że książka pani Iwasiów czyta się dobrze w łóżku, mieści się do torebki i można ją zabrać gdzieś na kawę, słabo się jednak otwiera i trudno ją czytać na stole czy biurku, bo trzeba by przetrącić jej grzbiet, żeby się szeroko otworzyła. O treści wypowiem się wkrótce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *