Czarna wdowa atakuje, Irena Matuszkiewicz

Oczywiście przeczytałam w złej kolejności – zamiast zacząć od „Nie zabija się pająków”, sięgnęłam po „Czarna wdowa atakuje”. Kto chce przeczytać oba kryminały, niech lepiej czyta w kolejności ich publikacji, ponieważ w „Czarnej wdowie” znajduje się sporo odniesień do pierwszej części, a najgorsze, że chyba nawet powiedziano kto był mordercą tytułowego Pająka. Teraz muszę odczekać jakiś czas, by zapomnieć o tych szczegółach i nie psuć sobie zabawy podczas lektury pierwszej części.

Biurex organizuje zabawę sylwestrową w pensjonacie Mieszko. Zjawiają się wszyscy najważniejsi członkowie załogi, niektórzy w towarzystwie swoich życiowych partnerów. Podczas hucznej zabawy okazuje się, że ktoś zamordował powszechnie nielubianą, ale nieszkodliwą żonę prezesa. Reszta wieczoru oraz cały Nowy Rok upływa pod znakiem dochodzenia prowadzonego przez dwóch uroczych policjantów, pani Pająkowej (byłej milicjantki) oraz sympatycznych właścicielek pensjonatu. Niemałą pomocą służy kilkuletni chłopiec o imieniu Mieszko. Obecność stróżów prawa nie powstrzymuje mordercy od kolejnego ataku. Wszystko wskazuje na to, że mordercą jest jeden z uczestników balu.

Intrygi, wzajemna niechęć, romanse oraz sieć informatorów to codzienność Biurexu. Trochę gubiłam się w wątkach – kto z kim i dlaczego i kto przeciw komu. Jednak intryga, a przede wszystkim działania zmierzające do jej wyjaśnienia, są opisane zabawnie, lekko, relaksująco. Świetna lektura na upał, do pociągu, dla relaksu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *