Czytadła. Gawędy o lekturach, Agnieszka Osiecka

Prószyński i S-ka, 2010

Liczba stron: 200

„Ale oczy nie wybierają! Oczy wciąż czytają, czy chcemy, czy nie! Prowokują nas reklamy, folderki rozmaite, ulotki i zwykłe napisy na murach. Czemuż więc, nagle i nieoczekiwanie, któryś z tych przypadkowych druków nie miałby stać się wstrząsającym odkryciem literackim?” str. 91

Agnieszka Osiecka, autorka tych felietonów – recenzji drukowanych w nieistniejącym już dodatku literackim do Życia Warszawy, czytała dużo i bardzo różnorodnie. Jej lektury to tomiki wierszy, współczesne powieści (Pilch, Huelle, Roth), romanse (Danielle Steel), biografie i książki spoza nurtu beletrystycznego. Poza tym czytała też to, co wpadło jej w ręce. Powyższy cytat dotyczy katalogu wystawy współczesnego artysty plastyka. Katalogu, który swoją treścią zachwycił recenzentkę na tyle, by poświęcić mu odrębny felieton.

Celowo nie posługuję się słowem „recenzja”, ponieważ Osiecka nie przestrzegała żadnych zasad formy – pisała tak jak, jej dusza dyktowała, czasami z zachwytem, czasami trochę złośliwie, choć nigdy nie pluła jadem – klasa i styl to jej znak rozpoznawczy. Teksty zebrane w tym tomie pełne są dygresji, nawiązań do literatury, życia prywatnego poetki, jej podróży i zachwytów nad światem. Piękny język, odkrywcze metafory i sympatia do świata sprawiają, iż trudno odmówić sobie przeczytania kolejnego i kolejnego tekstu.

Poszczególne recenzje nie są powiązane ze sobą, zatem czytanie od deski do deski nie jest obowiązkowe. Ale doprawdy, trudno ominąć choćby jeden tekst skoro moga się w nim ukrywać rozmaite perełki językowe, anegdoty lub podpowiedzi, co przeczytać. Ja na przykład podczas lektury „Czytadeł” uświadomiłam sobie, że od lat nie czytałam poezji, choć swoją literacką podróż zaczynałam od wierszy właśnie.

Warto zwócić uwagę na wydanie – bardzo staranne, z przedrukiem niektórych tekstów w takiej formie, jak pozostawiła je sama poetka – pisanych na maszynie lub częściej – odręcznie. Układ alfabetyczny według tytułów pozwala łatwo się odnaleźć w tomie lub wrócić do tych fragmentów, które najbardziej nas urzekły. Wprowadzenie, tak istotne w każdym tomie poezji, o czym wspominała i na brak czego narzekała Osiecka, napisała Agata Passent.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *