Diabeł. Autobiografia, Tosca Lee

Initium, 2010

Liczba stron: 280

Clay jest redaktorem w wydawnictwie, rozwodnikiem, który niedawno pozbierał się po odejściu żony, początkującym pisarzem, którego powieść nie odniosła sukcesu oraz zupełnie przeciętnym facetem. Pewnego dnia zaczepia go nieznana mu osoba, która przedstawia się jako Lucian. Lucian twierdzi, że jest diabłem, a Clay powinien go wysłuchać i spisać jego opowieść. Diabeł inicjuje wiele kolejnych spotkań, na które przybywa pod inną ludzką postacią. Każde kolejne zetknięcie z Lucianem rozbudza w pisarzu coraz większą ciekawość – historia opowiadana przez diabła dotyczy historii świata od momentu jego stworzenia. Szatańska interpretacja opowieści znanych z Biblii podnieca ciekawość Claya, który z kolei przelewa na papier każde słowo wypowiedziane podczas rozmów.

Cały sens diabelskich opowieści sprowadza się do stwierdzenia, że upadłe anioły są zawistne i zazdrosne o miłość, jaką Bóg obdarza niedoskonałych ludzi. Miłość ta dawno temu należała się aniołom. Kiedy grupa pod przewodnictwem Lucyfera odwróciła się od Boga, spotkała się z obojętnością z jego strony. Dlatego też diabły poprzysięgły zemstę na ulubieńcach stwórcy, którą konsekwentnie realizują. Spotkania z diabłem uzależniają Claya, zaczyna marzyć o wydaniu książki z zapiskami rozmów, wydaje się, że jego życie wskoczy wreszcie na właściwe tory.

Książkę otrzymałam od wydawcy. Pewnie sama bym jej nie zamówiła, ponieważ tematyka religijna zupełnie mnie nie interesuje. Ostatecznie skuszona ognistą okładką dałam książce szansę, ponieważ łudziłam się, że będzie to dobra fantastyka z domieszką sensacji. Okazało się jednak, że pierwotna intuicja mnie nie zawiodła, bo powieść okazała się po prostu nudna. Doczytałam ją do końca tylko dlatego, że zabrałam ją ze sobą do poczekalni lekarskiej i przeczytałam tam do połowy, potem szkoda mi było jej nie skończyć, skoro poświęciłam na lekturę kilka godzin. Zakończenie też mnie nie zadowoliło. Książka jest płaska – brak w niej akcji, brak emocji, brak napięcia, brak chociażby punktów zaczepienia dla czytelnika. Pojawiają się jakieś tajemnicze postaci tropiące diabła i nie wiadomo o co chodzi, przed kim i po co ta postać się ukrywa. Nie wykluczam, że powieść zyska swoich zwolenników, bo dotyka tematów tabu, które kuszą osoby zainteresowane duchowością i religią. Ja do takich nie należę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *