Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak, Jacek Hugo-Bader

Znak, 2014

Liczba stron: 332

Jacek Hugo-Bader wprosił i wkupił się na wyprawę w Karakorum, która odbyła się w sezonie letnim 2013 roku. Był to wyjazd „pogrzebowy” – jego uczestnicy chcieli odnaleźć i pochować ciała zaginionych w marcu 2013 roku himalaistów, zdobywców Broad Peaku – Tomka Kowalskiego i Macieja Berbeki. Jak się okazało Bader był tam piątym kołem u wozu i od samego początku czuł dużą niechęć ze strony kierownika wyprawy – Jacka Berbeki, brata Macieja. Będąc dziennikarzem, pisarzem i człowiekiem doświadczonym w różnych ekstremalnych sytuacjach, Hugo-Bader nie zadowalał się półsłówkami i niedopowiedzeniami. Autor pragnął poznać motywacje uczestników tej ryzykownej akcji oraz przyświecający im cel. Bebeka natomiast kojarzył mi się z Macierewiczem wśród himalaistów, ponieważ wszędzie i we wszystkim wietrzył spisek.

Książka to opis całej wyprawy, rejestruje zachowania i emocje jej uczestników, opowiada o tragedii, lecz także o jej konsekwencjach dla rodzin zaginionych oraz pozostałych himalaistów. Skupia się jednak przede wszystkim na tym, co tu i teraz. Konfrontuje liczne wypowiedzi Jacka Berbeki w mediach z jego czynami. Wskazuje na względność pewnych słów. Przykładem niech będzie słowo „odpowiedzialność”. Dla jednych to nienarażanie życia swojego i innych, dla innych, honorowe pozostanie na pewną śmierć. Jacek Hugo-Bader punktuje różne niedociągnięcia, tarcia i ewidentne złośliwości kierownika podczas wyprawy pogrzebowej, które nie idą w parze z jego wcześniejszymi deklaracjami.

W żadnym miejscu autor nie podważa osiągnięć himalaistów, jest pod wielkim wrażeniem ich hardości ducha i siły charakterów. Przecież te cechy są decydujące i często tylko dzięki nim udaje się zdobyć ośmiotysięczniki. Zauważa jednak, że te same cechy stają się nieznośne w kontaktach międzyludzkich, kiedy to na pierwszy plan wysuwają się nieposkromione ambicje, a chęć zapisania się na kartach historii bierze górę nad zdrowym rozsądkiem.

To chyba najbardziej osobisty reportaż tego autora, chwilami aż kipi od emocji, czytelnik wyczuwa napięcie panujące w grupie. Jest to przykład reportażu uczestniczącego, choć pewnie nie miał taki być w założeniu. Okazało się, że to, co dzieje się w bazie pomiędzy dziennikarzem i uczestnikami wyprawy jest równie ważne jak odnotowywanie postępów w zdobywaniu Broad Peaku i poszukiwaniu ciał. Jest to jednocześnie próba zrozumienia siły, która popycha ludzi na najwyższe szczyty na ziemi, choć powszechnie znane są niebezpieczeństwa czyhające na wspinaczy. Do tych związanych z nieprzewidywalnością natury i pogody dochodzą ostatnio również akty terroru. Świetnie napisane, naładowane emocjami, godne polecenia.

PS.

Obie książki o Broad Peaku przeczytałam w ciągu 3-4 dni, jedna po drugiej. I jako czytelniczka nie zauważyłam plagiatów, o które oskarżany jest Hugo-Bader. Mam nadzieję, że ta nieprzyjemna sytuacja nie zniechęci Was do poznania obu książek, bo obie są doskonałe, chociaż całkiem inne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *