Dom Augusty, Majgull Axelsson

Wydawnictwo WAB, 2006

Liczba stron: 447

Pokonałam strach przed prozą Axelsson. Strach ten sprawiał, iż mimo ogromnej chęci na zapoznanie się z książkami tej autorki, wciąż omijałam je wzrokiem na półce. Bałam się smutku. Bałam się, że długo nie będę mogła otrząsnąć się z historii opowiadanych w powieściach. W końcu, bałam się, że depresyjny nastrój książek połączony z moją depresyjną naturą stworzą iście czarną i trudną do przebycia atmosferę. Nareszcie jednak przemogłam moje lęki. I bardzo dobrze.

„Dom Augusty” to książka o kobietach, przedstawicielkach jednego rodu założonego przez Augustę na początku dwudziestego wieku. I Augusta, i jej wnuczka Alicja, i praprawnuczka Andżelika, wokół których koncentruje się opowieść, to postaci na wskroś smutne i dotknięte przez życie. Inne kobiety z rodu, choć są postaciami drugoplanowymi także mają mocno pod górkę. Dom, w którym mieszkała Augusta to miejsce szczególne – położone w bezpiecznej odległości od dużego miasta, ukryte przed wzrokiem i ciekawością innych, wreszcie pamiętające magiczne opowieści, jakie snuła Augusta, a które miały zastąpić jej i następnym pokoleniom bolesne wspomnienia z przeszłości. Dom Augusty staje się schronieniem dla kolejnych pokoleń kobiet, które w tym ustronnym miejscu leczą swoje rany, składają z powrotem swoje życie, stają się silniejsze, próbują zyskać zapomnienie i ukojenie.

Z jakimi problemami borykają się te kobiety? Jaki krzyż przyszło im dźwigać? Tym pierwszym jest odrzucenie. Odrzucenie społeczne, którego doświadczają przez brak korzeni, nieślubne dziecko; odrzucenie przez rodzinę – za nieumiejętność sprostania wybujałym ambicjom rodziców oraz przyniesienie tak zwanej hańby rodzinie. Drugim problemem jest szeroko pojęta utrata. W przypadku Andżeliki jest to utrata niewinności i dzieciństwa, w przypadku Alicji utrata wiary w człowieka, strata dziecka, a co z tym idzie utrata cząstki siebie. Augusta utraciła uczucia, w samoobronie i nieco z wyboru stała się zimna, zamknięta, niedostępna.

Podczas lektury zastanawiałam się też nad kwestią roli mężczyzn w tych wszystkich nieszczęściach jakie dotknęły kobiety z rodu Augusty. Nie posunę się tak daleko, by przypisywać im całe zło jakie spłynęło na bohaterki powieści, jednak wina, jaka na nich spada jest naprawdę przytłaczająca. Mężczyźni, którzy stają na drodze bohaterek powieści jako ich narzeczeni, mężowie, kochankowie, a wreszcie ich dzieci, charakteryzują się całą gamą cech negatywnych. Cechy jakie można im przypisać to cynizm i traktowanie kobiet instrumentalnie, brutalność, agresja, pijaństwo aż po niewierność i egoizm.

Książka zostawia ślad po sobie. Pozostawia refleksję, zadumę, smutek. Bo mimo ogólnie znanej prawdy o świecie, że każdy dźwiga swój krzyż, okazuje się jednak, że niektórzy mają jeszcze pod górkę. Dlatego nie każdy dojdzie do celu swojej podróży. Lub dojdzie tam już jako zupełnie inna osoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *