Dzban miodu, Gert Godeng

Fredric Drum zwany Pielgrzymem jest Norwegiem, współwłaścicielem małej ekskluzywnej restauracji oraz znawcą win. Interesuje się także kryptologią i odczytywaniem starożytnych języków. Aby zamówić nowe trunki do restauracji wybiera się do Francji do miasteczka znanego z produkcji wyśmienitych win.

Na miejscu okazuje się, że miasto żyje sensacją. Siedmiu mieszkańców zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach, policja nie odnalazła ani ciał, ani winnych tych zaginięć. Frederic zaczyna interesować się sprawą po tym, jak dwukrotnie cudem udaje mu się wybrnąć ze śmiertelnej opresji. Wówczas zdaje sobie sprawę, że mimowolnie jest uczestnikiem dziwnych wydarzeń. Aby rozwiązać zagadkę musi zaangażować całą swoją wiedzę o winach, o starożytnych językach i umiejętność obserwacji zachowań ludzkich.

Akcja powieści płynie wartko, książkę czyta się jednym tchem, śmiejąc się trochę z Fredrica i jego nadprzyrodzonych niemal umiejętności wychodzenia cało z tarapatów. Fredric to połączenie MacGayvera z Chuckiem Norrisem 🙂

Autorowi należy oddać, że potrafi ciekawie prowadzić fabułę i tworzyć kryminalną atmosferę w powieści. Chętnie sięgnę po kolejne zgromadzone części „Krwi i wina”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *