Dziewczyny, które zabiły Chloe, Alex Marwood

dziewczyny które zabiły chloeWydawnictwo Albatros, 2015

Liczba stron: 448

Polski tytuł nie pozostawia wiele miejsca dla wyobraźni, ale myli się ten, kto myśli, że wszystko już wie o książce, bo dokładnie zapoznał się ze zdaniami na okładce. Śmierć, o której mowa, Chloe, która nie przeżyła spotkania z nowymi koleżankami, należą do przeszłości. Czasu, który pozornie jest definitywnie zamknięty. Dwie młodociane morderczynie są już dojrzałymi kobietami i prowadzą teraz normalne życie u boku swoich partnerów. Kirsty pracuje jako dziennikarka – freelancerka pisząca do dziennika, Amber jest szefową ekipy sprzątającej w prowincjonalnym, nadmorskim wesołym miasteczku. Nic o sobie nie wiedzą, ich drogi rozeszły się, gdy trafiły do różnych zakładów poprawczych, a teraz żyją pod zmienionymi nazwiskami. Muszą ukrywać swoją tożsamość, bo sprawa sprzed lat wciąż budzi wiele emocji.

Zbieg okoliczności sprawia, że dziecięce zabójczynie spotykają się ponownie. W wesołym miasteczku zostaje popełnione morderstwo. Ciało młodej kobiety znajduje Amber, która sprząta gabinet luster. Na miejsce przybywają dziennikarze z całego kraju, w tym Kirsty. Sprawa wydaje się poważna, ponieważ to nie jest pierwsze takie morderstwo – zdaje się, że w okolicy grasuje seryjny zabójca. Jednak to nie on spędza sen z oczu Kirtsty i Amber – obie obawiają się, że medialny rozgłos wokół zbrodni może sprawić, że ktoś na nowo zainteresuje się ich przeszłością. Wiedzą jak łatwo można zniszczyć to, co osiągnęły i kim się stały. Obie też mają spore problemy osobiste – ich długoletnie związki trzęsą się w posadach.

Powieść to coś więcej niż kolejny kryminał. Chociaż akcja skupia się na wydarzeniach rozgrywających się w nadmorskim kurorcie, w tle zdarzeń obserwujemy rozterki i lęk obu zainteresowanych kobiet oraz poznajemy, co naprawdę zdarzyło się tego feralnego dnia, kiedy umarła Chloe. Autorka nieco uciera nosa tym, którzy są skorzy do ferowania łatwych wyroków i którzy swoją wiedzę o świecie czerpią z tabloidów. Ponadto nie pozostawia złudzeń co do tego, że oskarżone dziewczynki były również ofiarami – systemu socjalnego, uprzedzeń, sądu, niewydolnych wychowawczo rodzin, splotu zdarzeń.

Początkowe rozdziały zaskakują wolno rozwijającą się akcją, tym bardziej, że nie wiemy jeszcze, do czego zmierzamy i co może być ważne w dalszej części książki. Szczerze mówiąc, na początku byłam trochę rozczarowana, bo nie dostałam niczego ekscytującego na dobry początek. Akcja przyspiesza dopiero w połowie i od tego momentu trudno rozstać się z powieścią przed poznaniem jej zakończenia.  A to jest naprawdę dobre i zaskakujące. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Wam tę powieść.

Jedna myśl nt. „Dziewczyny, które zabiły Chloe, Alex Marwood”

  1. Mam tę książkę w planach od momentu, w którym usłyszałam, że wychodzi na polskim rynku 🙂 Rzadko się u mnie zdarza, że chcę przeczytać książkę akurat z tego gatunku, ale jak się już zdarza, podążam za dobrymi recenzjami i się utwierdzam w wyborze, dlatego dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *