Dzikość życia, Margaret Atwood

Zysk i S-ka, 2000

Liczba stron: 198

„Dzikość życia” to zbiór opowiadań. Bohaterkami tych opowiadań są kobiety młode, w średnim wieku i te już dojrzałe. Każda ma jakąś skazę. Każda w jakiś sposób jest postacią tragiczną, choć nie wyjątkową, bo Atwood pisze o zwykłych ludziach, takich jakich znamy, mijamy na ulicach. Ich tragizm często wynika z przeszłości, z pojedynczych zdarzeń, które naznaczyły je w sposób niezmywalny.

Ronette z opowiadania „Prawdziwe śmierci” mimo młodego wieku i braku życiowego doświadczenia, z własnej woli postanawia wziąć na barki ogromne brzemię odpowiedzialności za życie młodszego od siebie chłopca, pogrążając siebie, stawiając czoła presji rodziny i społeczeństwa. W „Izydzie w mroku” Selena, poetka, niedoceniana literatka, postać pojawiająca się w życiu zafascynowanego nią Richarda, niepokoi swoją tajemniczością, choć nie dzieli się swoimi przeżyciami. Jasne jest, że życie obeszło się z nią brutalnie. W młodości odrzuca szczenięcą miłość i pożądanie Richarda, by pozostawić go dla siebie, by móc do niego wracać, by traktować go jak przyjaciela. Tylko czy jemu starczy odwagi, by przez lata pielęgnować w sobie tę przyjaźń?

W opowiadaniach „Wujaszkowie” oraz „Kula z włosów” autorka sięga po motyw upadku i odtrącenia. Bohaterki obu opowiadań to kobiety sukcesu, które ciężką pracą utorowały sobie drogę w świecie show businessu. Okazuje się jednak, że to, co osiągnęły to nic więcej jak domek z kart. Obie bohaterki zostają zdradzone przez osoby, którym ufały najbardziej – kochanka i mentora, przyjaciela. Upadek z wyżyn nie byłby tak bolesny, gdyby cios zadał ktoś inny.

W każdym z nas jest jakieś ziarno tragizmu, choć zazwyczaj staramy się go nie zauważać, nie poświęcać mu uwagi, by nie rosło w siłę, spychamy je na samo dno naszej świadomości. Atwood nie waha się przed ujawnieniem najskrytszych motywacji rządzących kobietami. Na światło dzienne wyciąga ich lęki, porażki, strachy oraz zdarzenia, wpływające na kierunek, jakie obrało życie bohaterek jej opowiadań.

Margaret Atwood to jedna z moich ulubionych pisarek. Niezwykle przenikliwa, o ostrym spojrzeniu, wyłapuje drobne niuanse i z nich buduje charakterystyki opisywanych postaci. Koncentruje się na kobietach, przedstawia je w sposób bezstronny, kreuje ich portret psychologiczny do szpiku kości realistyczny. Operuje przy tym poetyckim językiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *