Europa Blues, Arne Dahl

Muza SA, 2012

Liczba stron: 368

Arne Dahl to sprawdzona marka. Kryminały o Drużynie A mają swoich wiernych fanów. Dla niektórych są jednak ciężkostrawne. Ja należę do tych, którzy po trudnych początkach (powieść „Misterioso”), pochłaniają wszystkie kolejne części z wielkim zainteresowaniem. Nie inaczej było z „Europą blues.”

Na wybiegu dla rosomaków w Skansenie w Sztokholmie odkryto zwłoki człowieka. W zasadzie tylko jego szczątki. W tym samym czasie z domu przejściowego dla ubiegających się o obywatelstwo szwedzkie znikają prostytutki. Na domiar złego są one w jakiś sposób związane z waleczną kobietą, która w obronie przed złodziejami telefonów zabiła jednego z nich na stacji metra, po czym skutecznie zniknęła. Trzy śledztwa w krótkim czasie zostają sprowadzone do wspólnego mianownika. Gdy zaczynają pojawiać się kolejne ofiary, w tym były więzień obozu koncentracyjnego, zupełnie nie pasujący do wyłaniającego się schematu, policjanci zupełnie nie wiedzą od której strony zacząć.

Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, a Drużyna A jest zmuszona prowadzić je w wielu miejscach w Europie. Paul udaje się do Odessy, we Włoszech działa Arne, który tam spędza długie wakacje korzystając ze spadku po wuju. Gdzie leży klucz do tej zagadki?

„Europa blues” jest chyba najbardziej dynamiczną powieścią z serii. W pozostałych powieściach sporo miejsca zajmowały wątki poboczne – romans Paula i Kerstin, jakieś problemy rodzinne itp. W tej odsłonie praktycznie nic nie odrywa nas od fascynującego śledztwa, które choć współczesne, musi opierać się na dowodach z czasów drugiej wojny światowej. Zakończenie wyjaśnia prawie wszystko, ale autor zapomniał o jednej sprawie – nie podał rozwiązania zagadki dotyczącej braku odcisków palców na komórce znalezionej u zabitego złodzieja. A może to ja czytałam nieuważnie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *