Fantomas. Zakochany książę, Allain & Souvestre

fantomas zakochany ksiazeStudio Emka, 2015

Liczba stron: 368

Kto nie zna Fantomasa? Postać tego złoczyńcy przeniknęła do popkultury i wszyscy wiemy, iż był to francuski jegomość występujący w masce – wcielenie zła i niegodziwości. Postać ta w latach 60. pojawiła się w filmach, a jeszcze wcześniej w książkach duetu Allain i Souvestre, które są jednymi z pierwszych, które zasłużyły sobie na miano pulp fiction. „Fantomas. Zakochany książę” to pierwszy tom serii, który pierwotnie ukazał się w 1911 roku.

W wynajętym mieszkaniu w pobliżu Sekwany dochodzi do przerażającej zbrodni. Ofiarą jest najemca, przystojny, szarmancki kawaler. Zwłoki z obciętą głową znajduje jego młoda, piękna kochanka. Widzi je przez dziurkę od klucza. Widzą je również sąsiedzi wywabieni z mieszkań wrzaskiem dziewczyny. Nie widzi ich przybyła na miejsce policja – dziwnym trafem w międzyczasie zwłoki zniknęły. Pogrążona w żałobie młoda kobieta, niechętnie oddaje się swojemu drugiemu absztyfikantowi – bogatemu księciu, który jest gotów obsypać ją złotem.

Śledztwo w sprawie tajemniczej zbrodni prowadzi komisarz Juve oraz jego przyjaciel, dziennikarz, Fandor. Szybko pojawia się druga, bardziej namacalna, ofiara, a tropy zaczynają się wikłać. Juve nie ma łatwego zadania, tym bardziej, że sprawa zahacza o wyższe sfery.

Powiem szczerze, że spodziewałam się niestrawnej ramotki. Okazało się, że Fantomasa da się czytać i da się lubić. Fabuła jest zajmująca, zagadka wcale nie taka łatwa do rozwiązania. Postaci bywają nieco przerysowane, nieco naiwne, nieco niedzisiejsze, ale w żadnym razie nie są sztuczne i irytujące. Pasuje mi ta konwencja, Juve i Fandora zaczęłam postrzegać jako francuski odpowiednik Sherlocka i Watsona oraz Poirota i  Hastingsa.

Niezaprzeczalną zaletą tej książki jest obraz społeczeństwa i Paryża sprzed stu lat. W powieści przeplatają się światy biedoty i bogaczy, utrzymanek i niewiernych małżonków, przymierających głodem poetów i mecenasów sztuki odgórnie wskazujących, co jest modne i dobre.

Czytając Fantomasa dobrze się bawiłam i nie wykluczam, że sięgnę po kolejne części. Was również zachęcam, jeśli lubicie czasem oderwać się od poważnej literatury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *