Fatum i furia, Lauren Groff

fatum i furiaZnak, 2016

Liczba stron: 428

Książka, która miała najlepszą możliwą promocję –  polecał ją sam amerykański prezydent – musiała prędzej czy później znaleźć się u mnie. Ta znalazła się prędzej i szybko została przeczytana. Jest to powieść, która składa się z dwóch części zatytułowanych „Fatum” i „Furia”.

W „Fatum” główną postacią jest Lancelot (Lotto) – niepokorny syn milionera, który jako nastolatek zostaje zesłany z Florydy do szkoły z internatem na wschodnim wybrzeżu. Jego ojciec nie żyje, matka popada w stan przygnębienia, prawdopodobnie cierpi na agorafobia. Gdy Lotto bez pamięci zakochuje się w Matyldzie i po dwóch tygodniach bierze z nią ślub, matka odcina go od pieniędzy. I od siebie. Dalszy ciąg książki to migawki z długich lat małżeństwa Matyldy i Lotta, w tym opisy licznych imprez dla przyjaciół, w których możemy zobaczyć dwójkę bohaterów widzianych z boku. Śledzimy porażki i sukcesy Lotta oraz lojalne wsparcie Matyldy. Ich związek widziany z perspektywy Lotta wydaje się idealny, jedyne, czego brakuje mu do pełni szczęścia, to dzieci.

W „Furii” obserwujemy te same wydarzenia, ale z punktu widzenia Matyldy, poznajemy też jej przeszłość, dzieciństwo i czasy przedmałżeńskie. Okazuje się, że każde wydarzenie można interpretować na wiele sposobów, a nie wszystko, co pozornie jest idealne, jest takim naprawdę. Matylda jako siła napędowa małżeństwa sprawdza się w stu procentach, natomiast niekoniecznie zgodzimy się z metodami jej postępowania i motywacjami, jakimi się kieruje.

Małżeństwo i bliskość to główne tematy tej książki. Wokół nich krążą takie kwestie jak zaufanie, wierność, lojalność, prawdomówność, oddanie i uzależnienie od siebie. Najważniejszym pytaniem stawianym przez autorkę jest: do jakiego stopnia możemy poznać najbliższą osobę? Czy na dłuższą metę możliwe jest udawanie, że jest się kimś innym? Czy małżeństwo oparte na zakłamaniu ma szansę przetrwać?

Uwagę zwraca konstrukcja książki oraz styl, w jakim została napisana. Częste przeskoki w czasie, wykorzystanie fragmentów dramatów, liczne odniesienia do klasyki literatury, głównie Szekspira, oraz komentarze umieszczone w nawiasach nadają powieści świeżości. Komentarze w nawiasach porównywane są do kwestii chóru w tragediach klasycznych, mnie jednak przychodził do głowy zgryźliwy, wszystkowiedzący narrator, który nie może powstrzymać się od uwag.

Czy jest to arcydzieło? Mam duże wątpliwości. Tym bardziej, że przez pierwszą połowę książki nawet nieco się nudziłam (ileż można czytać o imprezkach, seksie i nieudanym życiu zawodowym). Czy jest wartościowa? Na pewno. Porusza tematykę, która jest nam szczególnie bliska (miłość i małżeństwo), zadaje pytania, na które trudno udzielić odpowiedzi nie będąc narratorem, który ma wgląd w każdy aspekt życia bohaterów. Miesza w głowie i prowokuje do zadawania sobie pytań. Czy polecam? Jak najbardziej. Warto dać się zaskoczyć. Warto dać szansę Lauren Groff.

3 myśli nt. „Fatum i furia, Lauren Groff”

  1. Za każdym razem, kiedy idę do księgarni już wyciągam rękę po tę książkę, ale ciągle coś mi staje na przeszkodzie i nie mogę się do końca przekonać, żeby ją kupić. Reklamę i promocję ma fantastyczną i trochę się bałam, że trochę przesadzone są te zachwyty. Ile razy była mowa o wydarzeniu literacki, a okazywało się ono niewypałem. Coraz bardziej jednak przekonuję się do tej książki, czytając kolejne recenzje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *