Flush, Virginia Woolf

Wydawnictwo Znak, 2009

Liczba stron: 121

Biografia spaniela Flusha nie zawiodła moich oczekiwań. Pomysł Virginii Woolf, by upamiętnić postać brytyjskiej poetki Elizabeth Barrett poprzez opisanie dziejów życia jej psa, wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Ponadto autorka hojną ręką serwuje informacje o wiktoriańskim Londynie.

Poznajemy Flusha jako szczeniaka hasającego po farmie, którego wolność zostaje przerwana, kiedy trafia do domu Barrettów jako prezent dla przykutej do łóżka Elizabeth. Nie potrzeba wiele, by pies i jego pani zaprzyjaźnili i pokochali się na zabój. Flush jest niemym towarzyszem smutków i radości swojej właścicielki. Pociesza ją przez pierwsze lata swojego pobytu w Londynie, kiedy to Elizabeth pozostaje pod dużym wpływem despotycznego ojca. Spaniel po raz pierwszy czuje się odrzucony, gdy Elizabeth poznaje Roberta Browninga, również pisarza i poetę. Flush daje Browningowi odczuć swoją niechęć podczas jego pierwszych wizyt w domu przy Wimpole Street. Jednakże fakt, iż jego pani częściej się śmieje, częściej wychodzi z domu i tryska dobrym samopoczuciem pomaga psu zaakceptować rywala.

Z punktu widzenia wiernego psa obserwujemy metamorfozę Elizabeth Barrett. Z przygnębionej swoim stanem i zdominowanej przez ojca melancholijnej osoby, pod wpływem odwzajemnionego uczucia do Browninga, staje się pewną siebie i zdecydowaną kobietą, która ma odwagę rzucić wszystko i wraz z poślubionym w tajemnicy mężem wyjechać do Włoch.

Autorka bardzo podkreśla różnicę między życiem w Londynie – zasznurowanym konwenansami, mglistym, niebezpiecznym i brudnym, a życiem w Pizie, gdzie osiedlili się Browningowie. Dla Elizabeth i Flusha słoneczna, malownicza i przyjazna Italia okazała się być rajem na ziemi – i pani, i jej pies oddychali tam pełną piersią, niczym nieskrępowani.

Biografia Flusha to niedługa (tak jak i psie życie) historia oparta na faktach biograficznych zaczerpniętych z listów i wierszy Browningów oraz informacjach o dziewiętnastowiecznym Londynie. Zachęcam do zapoznania się z innym, pogodniejszym obliczem Virginii Woolf.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *