Gastrobanda, Jakub Milszewski & Kamil Sadkowski

gastrobanda milszewski sadkowskiAgora & Smak Słowa, 2016

Liczba stron: 301

Nie zamierzam zakładać własnej restauracji, nie będę blogerem kulinarnym, bo nie lubię gotować, ale od czasu do czasu jadam na mieście i lubię wiedzieć, co działo się z kotletem zanim trafił do mojego brzucha. Poza tym czytałam kiedyś książkę z serii Babylon o działaniu restauracji odznaczonej gwiazdką Michelin. Chciałam sprawdzić, czy w polskiej kuchni restauracyjnej zapierdziela się podobnie.

Uwaga wstępna od autorów:

„To nie jest książka dla, powiedzmy językowych wegan. Tu się rzuca mięsem. Pozwól, że zademonstruję: chuj i kurwa. Jeśli te dwa słowa przyprawiły Cię o zawał albo wzbudziły w tobie gwałtowną potrzebę leżenia krzyżem, to lepiej nie czytaj dalej”.

Cała książka napisana jest w takim potocznym stylu, w języku, jakiego używa się w kuchniach. A nie ma tam czasu na językowy wersal i nikt nie zwraca się do nikogo w wyszukany i grzeczny sposób. Jeden z autorów przeszedł przez wszystkie etapy edukacji kuchennej, zna temat od podszewki, drugi jest dziennikarzem piszącym o jedzeniu, więc sporą część życia spędził w różnego rodzaju jadłodajniach.

O czym jest ta książka?  O tym, kto pracuje w restauracji i co należy do jego obowiązków. O tym, co dzieje się od momentu złożenia przez klienta zamówienia do chwili uregulowania rachunku. O tym, jak nie podpaść kelnerowi, barmanowi i kucharzowi. A jeśli już musisz się na kimś wyżywać, to z tej książki dowiesz się, jakie „kary” możesz ponieść. Z tym, że naplucie do talerza jest mało wyszukaną z zemst. Dowiesz się również co należy zrobić i ile mieć kasy, żeby próbować swoich sił w biznesie gastronomicznym. Autorzy odnoszą się również do takich spraw jak gwiazdki Michelina oraz inne prestiżowe wyróżnienia, do telewizyjnych show i programów kulinarnych, do kucharzy celebrytów i kucharzy z prawdziwego zdarzenia, którym udało się zaistnieć w mediach. W „Gastrobandzie” jest również sporo anegdot, strasznych i śmiesznych. Generalnie dominuje tu humor rubaszny.

Co wyszło z mojego porównania z tą książką? Otóż wiele rzeczy się potwierdza. Bycie szefem kuchni to praca, która wymaga całkowitego poświęcenia, praca, w której nie liczy się godzin. Chociaż zakres obowiązków czyni z kucharza również biurokratę, który musi zajmować się zamówieniami, fakturami, opieprzaniem nierzetelnych kontrahentów, to zazwyczaj jest on również mistrzem dla wszystkich pozostałych pracowników. Czy czegoś się nauczyłam? Tak. Czy jest to wiedza niezbędna do życia? To zależy, ja jadam poza domem, więc na pewno sporo rzeczy mi się przyda. Jeśli zamierzacie związać się z tym biznesem – jako kelnerzy, kucharze, barmani, to powinniście ją przeczytać, podobnie jak ci, którzy marzą o założeniu własnego gastrobiznesu na małą lub większą skalę.

2 myśli nt. „Gastrobanda, Jakub Milszewski & Kamil Sadkowski”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *