Głodny anioł, Stanisław Karolewski

Szarlatan, 2010

Liczba stron: 89

Podtytuł książki „Jak wyleczyłem się z raka” wiele tłumaczy. Książeczka jest osobistą opowieścią opartą na doświadczeniach i faktach z życiorysu autora. Z początku ta medyczna tematyka sprawiła, iż niechętnie patrzyłam na egzemplarz tego opowiadania. Jednak ciągnęło mnie trochę, by przekonać się jak i jakim kosztem można wyleczyć się z nowotworu. Znamiene jest tu słowo „się”, które jednoznacznie pokazuje komu autor zawdzięcza swój powrót do zdrowia.

Główna część książki przedstawia okoliczności w jakich autor dowiedział się o swojej chorobie, kilka istotnych faktów z życia Karolewskiego, w tym te obrazujące jego miłość do książek oraz wysiłek jaki włożył w postanie antykwariatu, trudne i bolesne doświadczenia, które spadły na autora i jego narzeczoną niedługo przed jego chorobą. Następnie następuje część dotycząca pobytów w szpitalach oraz dodatkowych terapii zleconych przez lekarzy. W dalszej części autor opisuje w jaki sposób położył ostateczny kres wyczerpującej chorobie zdając się na medycynę alternatywną, głodówki, a przede wszystkim pozytywne myślenie. Niebagatelną rolę w rekonwalescencji odegrała jego narzeczona Agnieszka, pomagając mu swoim wsparciem, obecnością, miłością.

Dla mnie najistotniejszą rzeczą i nauką z książki jest uniwersalny cytat:

„Nie znalazłem w sobie dość siły, by pokonać ciemność. Po prostu nie patrzyłem w jej stronę, wypatrując nieba.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *