Gra pozorów, Joanna Opiat-Bojarska

gra pozorow joanna opiat-bojarskaCzwarta Strona, 2016

Liczba stron: 320

W związku z tym, że rozpoczęłam i nie skończyłam wielu kryminalnych serii, staram się unikać nowych autorów, w szczególności tych, którzy piszą cykle. „Gra pozorów” to (chyba) powieść poza serią, więc przeczytałam ją, gdy zapragnęłam dużej porcji rozrywki i odmiany od znanych autorów. Znalazłam jedno i drugie.

Bohaterka tej książki, Aleksandra, od roku jest wdową. Jej mąż, właściciel firmy informatycznej, zginął tragicznie, a jego śmierć mógł zobaczyć każdy, kto ogląda telewizję. Tuż przed śmiercią mężczyzna, który miał w zwyczaju nagrywać swoje rozmowy z partnerami biznesowymi, włączył kamerę, która zarejestrowała moment, gdy został trafiony kulą pistoletu. Aleksandra musi sobie radzić z emocjami, dwójką dzieci, w tym rozkapryszoną nastolatką, pracą na dwóch etatach oraz ciągłymi przytykami swojej szwagierki. Pewnego dnia dochodzi do dziwnego zdarzenia – Aleksandra uświadamia sobie, że została uprowadzona, więziona przez tydzień i faszerowana jakimiś specyfikami, które sprawiły, że czas ten zatarł się w jej pamięci. Na domiar złego ktoś ją szantażuje wysyłając esemesy oraz materiały kompromitujące jej nieżyjącego męża. Tajemniczy przeciwnik próbuje wykorzystać ją w sobie tylko znanym celu. Kobieta nie ma pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi, lecz podejmuje ryzykowną grę. Postanawia nikomu nie ufać i z nikim nie dzielić się swoimi obawami. Stawką jest bezpieczeństwo jej dzieci, a na wykonanie zadania ma zaledwie kilkadziesiąt godzin.

Według mnie tej książce bliżej do powieści sensacyjnej niż do klasycznego kryminału. Akcja obfituje w liczne fabularne fajerwerki i twisty. Chwilami pędzi, potem na chwilę przystaje, żeby dać czytelnikowi możliwość złapania oddechu i przyswojenia tego, co właśnie przeczytał. Nie jest to literatura dla tych, którzy chcą się wczuwać w sytuację bohaterki, współczuć jej i stawiać się w jej sytuacji. Nie ma na to czasu, a i sama fabuła jest tak pokręcona, że czasami trudno w nią uwierzyć. A jednak czyta się bardzo przyjemnie i może być  doskonałą rozrywką, o ile nie zaczniemy za bardzo wnikać w wiarygodność zdarzeń i zadawać zbyt wielu pytań. „Gra pozorów” to idealna, niezobowiązująca lektura . Każdy czasem takiej szuka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *