Help the Poor Struggler, Martha Grimes

Onyx, 2005

Liczba stron: 320

Jak plaża, to i Grimes. W tym roku nie mogło być inaczej. Nad morze pojechała ze mną szósta już część cyklu z Richardem Jurym. Jak w poprzednich książkach i tutaj tytuł jest nazwą pubu, w którym toczy się część akcji powieści. Tym razem pub jest dość obskurny i głośny ze względu na rozklekotaną szafę grającą i znajduje się w okolicach Dartmoor.

Książka rozpoczyna się mocnym akcentem – pięcioletnia dziewczynka znajduje zwłoki swojej zamordowanej matki i próbuje dodzwonić się na policję. Ta zbrodnia, jako jedyna nierozwiązana, ciąży na sumieniu ambitnego policjanta Macalviego. Ten jest postrachem lokalnej policji, osobą trudną we współżyciu i grubiańską. 20 lat po nierozwiązanej zbrodni w okolicach dochodzi do trzech morderstw, ofiarami których są dzieci. Scotland Yard wysyła Jury’ego oraz Wigginsa w teren, żeby przyjrzeli się świadkom, dowodom i powęszyli w okolicy. Wiele tropów prowadzi do Lady Jessiki, dziesięcioletniej dziedziczki potężnej fortuny, która po śmierci rodziców wychowywana jest przez oddanego jej wuja. Czy i jej grozi niebezpieczeństwo? I czy Macalvie ma dobre przeczucie, kiedy twierdzi, że morderstwa związane są z niewyjaśnioną tragedią sprzed lat?

W tej odsłonie mniej jest Jury’ego – jego rola w śledztwie nie jest zbyt wyeksponowana. Podobnie, Melrose Plant pojawia się jakoś w połowie książki, ma za to ważne zadanie do wypełnienia. Z całej powieści najbardziej charakterystyczną postacią jest Jessica – rezolutna dziewczynka, zakochana w samochodach, paradująca po posiadłości w poplamionym kombinezonie i ostukująca silniki aut wielkim kluczem francuskim. Jessica jest zaborcza w stosunku do wuja i pilnuje aby na jego drodze nie stanęła żadna atrakcyjna kobieta, stąd jej guwernantki to zbiór życiowych nieudacznic.

Plażowy kryminał nie może być mroczny, powinien być lekki jak wiaterek chłodzący rozgrzane ciało, dobrze by było gdyby akcja działa się w jakimś ponurym, deszczowym miejscu, żeby nie przegrzać mózgu czytelnika wylegującego się z książką na piasku. Dartmoor to miejsce nieprzyjazne, mgliste, wilgotne – zatem idealnie wpisujące się w potrzeby plażowicza. Opowiedziana historia, choć dotyczy najokropniejszej zbrodni, bo tej której ofiarą padły dzieci, nie przytłacza, ponieważ Martha Grimes z reguły nie wnika w mroczne umysły ani drastyczne szczegóły, wręcz przeciwnie co druga strona i prawie każdy dialog skłaniają do uśmiechu a nawet śmiechu. Jeśli wybieracie się na leniwe wakacje jeszcze w tym roku zapakujcie do walizki którąś z książek z nazwą pubu w tytule.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *