Historia pana Sommera, Patrick Suskind

Świat Książki, 2006

Liczba stron: 110

Niewielka objętościowo książeczka z ilustracjami Sempe i tekstem Suskinda na długo pozostanie w mojej pamięci. „Historia pana Sommera” to opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w małej niemieckiej miejscowości w czasach powojennych. Opowieść snuta jest w sposób zabawny i pełen dygresji przez dojrzałego teraz mężczyznę, który powraca myślami do czasów szkolnych i przypomina sobie postać pana Sommera.

Nikt nie wiedział skąd przybyli państwo Sommer, nikt też nie wiedział kim jest z zawodu mąż lalkarki. Całe dnie bowiem, pan Sommer spędzał na pieszych wędrówkach po okolicy. Żadne przeciwności losu ani najbardziej nawet ekstremalna pogoda nie miały wpływu na przebieg dnia tego człowieka. Widziany był najczęściej z nieodłącznym kijem, plecakiem, który zawierał kromkę chleba oraz jakieś picie, jak okrążał wielkie jezioro lub gdy chodził do miasta i z powrotem. Zapytany o cel wędrówki mruczal coś niezrozumiałego pod nosem, nie zatrzymywał się na pogaduszki, nie pozwalał się podwieźć, nigdy nie korzystał z omnibusu, roweru czy samochodu. Pan Sommers był lokalnym dziwakiem, na którego prawie nikt już nie zwracał uwagi. Jednak jego losy i losy narratora, wówczas chłopca, zostaną w pewien sposób powiązane.

Choć nie ma w książce wielu słów, w sercu zostaje wiele treści. Zetknięcie się chłopca z tajemnicą wędrującego człowieka jest w pewnym stopniu wyznacznikiem dojrzałości dla młodzieńca. To dzięki panu Sommerowi otarł się on o sprawy, które znacznie wówczas przekraczały jego pojmowanie świata, choć odcisnęły w duszy swój nieusuwalny znak. I choć nie ma w książce jasnej odpowiedzi i wyjaśnienia celu wędrówek pana Sommera, można wiele sobie dopowiedzieć i wiele zrozumieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *