Idealna, Magda Stachula

idealna magda stachulaZnak Literanova, 2016

Liczba stron: 384

„Idealna” to książka, która z jednej strony bardzo mnie intrygowała, z drugiej, wydawało mi się, że tak szeroka akcja promocyjna debiutanckiej powieści musi mieć jakieś drugie dno. Okazało się, że drugiego dna nie ma, a książka naprawdę czyta się sama.

Anita marzy o dziecku. Bezskutecznie leczy się od kilku lat, każdy miesiąc przynosi rozczarowanie. Jej mąż traktuje tę sprawę znacznie bardziej swobodnie, lecz czuje, że nieuchronnie oddala się od Anity, która często wszczyna awantury i całe ich życie podporządkowuje swojemu celowi.  Anita pracuje w domu, izoluje się od ludzi, boi się wychodzić na ulicę. Jej całym światem są internetowe kamerki w różnych miastach na świecie. Szczególnie upodobała sobie jedną w Pradze, która umieszczona jest w wagonie tramwaju konserwującego tory. Trzy razy w tygodniu obserwuje parę, którą zaczyna traktować jak swoich najbliższych znajomych. To jedyny stały punkt odniesienia w jej życiu. Zwłaszcza od chwili, gdy coś dziwnego zaczyna dziać się w jej domu. Pewnego dnia znajduje w torebce nie swoją szminkę. Innym razem, nowe sukienki w szafie. Jest pewna, że sama ich nie kupiła. Jej mąż jednak zaczyna uważać, że Anicie odbija.

Książka rozpisana jest na cztery głosy i cztery punkty widzenia. Anita znajduje się w centrum zdarzeń. Drugi głos należy do jej męża. Trzeci do pewnej Marty. Ostatni do młodego artysty, który dostaje szemrane zamówienie. Losy tej czwórki połączą się w dość dramatycznych okolicznościach. Okazuje się bowiem, że Anita i jej mąż są pionkami w czyjejś grze i tylko rozgrywający wie o jaką stawkę chodzi.

„Idealna” to opowieść o zemście, psychopatycznym zacięciu, sypiącym się małżeństwie i bezdzietności, która może zaważyć na losach dotychczas szczęśliwego małżeństwa.  Dzięki zmyślnej konstrukcji niedługim rozdziałom, wciągającej akcji i narastającym poczuciu niepewności czyta się ją błyskawicznie. Uważam, że autorka miała dobry, nieoklepany pomysł na fabułę i udało jej się go zrealizować dość sprawnie. Mam jednak pewne zastrzeżenia do tempa akcji na pierwszych stu stronach książki. Gdybym nie wiedziała, że jest to thriller, raczej nie brnęłabym dalej. Za dużo mielenia ciągle tego samego wątku obyczajowego i stąpania w miejscu. Wiem, natomiast, że jestem w mniejszości ze swoją niechęcią do powieści obyczajowo-romantycznych, więc to, co mnie się nie podobało, zapewne zjedna sobie czytelniczki literatury kobiecej. Jednak gdy akcja już rusza, to trudno za nią nadążyć. I rzeczywiście nie ma sensu odkładać książki przed finałem. Jestem przekonana, że „Idealna” zyska Waszą przychylność.

4 myśli nt. „Idealna, Magda Stachula”

  1. Z tą parą, którą bohaterka obserwuje, to chyba trochę podobny motyw jak w „Dziewczynie z pociągu” 🙂 Chociaż akcja promocyjna tamtej książki przebiła chyba wszystkie inne dotąd.. O „Idealnej” wiele czytałam, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się po nią sięgnąć 🙂

    1. Dokładnie to samo pomyślałam czytając Twoja recenzję. Gatunek i fabuła bardzo zbliżona do Dziewczyny z Pociągu. I podobna, zakrojoną na szeroką skalę, akcja promocyjna. Nie lubię bezkrytycznego przejmowania anglosaskich wzorców, zatem wstrzymam się z kupnem – choćby z powodu identycznej promocji.

Odpowiedz na „MagsAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *