Inicjały zbrodni, Sophie Hannah / Agatha Christie

Wydawnictwo Literackie, 2014

Liczba stron: 356

Nie byłam zachwycona, gdy kilka miesięcy temu dotarła do mnie informacja o tym, że Sophie Hannah została wybrana przez spadkobierców Agathy Christie do napisania powieści z Herculesem Poirot. Zastanawiałam się po co w ogóle ożywiać na nowo tę postać. Że dla pieniędzy, to wiadomo, ale czy rzeczywiście jest zapotrzebowanie na nowe książki a la Christie? Im bliżej premiery, tym moja irytacja była mniejsza, a ciekawość większa. Wreszcie skusiłam się na egzemplarz przedpremierowy, żeby wiedzieć przed innymi czy Hercules przypadkiem nie ucierpiał na skutek tego eksperymentu.

Zaczyna się od przysłowiowego trzęsienia ziemi, czyli trzech trupów oraz tajemniczej nieznajomej, która w stanie najwyższego zaniepokojenia zjawia się w ulubionej kawiarni Poirota. Sprawę zbrodni z ramienia Scotland Yardu ma rozwikłać detektyw (pewnie nie, ale nie mam głowy do tytułów) Catchpool, prywatnie znajomy Herculesa. W rzeczywistości to sławny Belg kieruje śledztwem, starając się nauczyć mniej doświadczonego kolegę wyciągania wniosków i zadawania właściwych pytań.

Intryga kryminalna jest dość skomplikowana, co widać w mowie końcowej Herulesa oraz wyjaśnieniach osoby zatrzymanej. Czytelnikowi ciężko samemu wywnioskować jak doszło do zbrodni, choć autorka podrzuca tropy. Poirot, szczycący się nieprzeciętnym wąsem i jeszcze bardziej wyjątkowym umysłem, ogarnia wszystkie wątki, prześwietla wszystkie kłamstwa i dociera do samego sedna.

Z początku byłam nieco najeżona i podejrzliwa, jednak po kilkudziesięciu stronach porzuciłam uprzedzenia i popłynęłam z treścią. Nie jest źle, Poirotowi krzywda się nie dzieje, zachowano realia początku XX wieku, nowy przyjaciel Catchpool mógłby być co prawda bardziej rozgarnięty, lecz i taki jest dość uroczy. Zagadka kryminalna też ujdzie – bywały lepsze i gorsze, tak w przypadku Christie jak i Hannah. Zachwytów ode mnie nie usłyszycie, ale nie mam też za co krytykować tej powieści, bo jest całkiem poprawna i dobrze się ją czyta. Wierzę, że wielu z Was sięgnie po powieść z podobnej jak moja troski o Herculesa i czuję, że podzielicie moją opinię. Zachęcam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *