Instytut, Jakub Żulczyk

Znak, 2010

Liczba stron: 240

Czym jest Instytut i dlaczego właściwie na domofonie odziedziczonego przez Agnieszkę mieszkania znajduje się ten, a nie inny napis? Mieszkanie w Krakowie spada Agnieszce z nieba, wreszcie może wyjechać z Warszawy i zostawić gruzy swojego dotychczasowego życia gdzieś za sobą. Od lat jest nieszczęśliwa w związku ze swoim mężem, z którym nic ją nie łączy oprócz córki, a dzieli niemal wszystko. Przede wszystim jednak odczuwa nienawiść teściów, którzy nieustannie wywierają presję na jej mężu. Teściowie dążą do pozbawienia Agnieszki praw do dziecka.

Po sprowadzeniu się do mieszkania zwanego Instytutem, Agnieszka zawiera nowe znajomości w Krakowie, próbuje poukładać swoje życie i jakoś przetrwać bez córki Eli. Wkrótce, by zabić pustkę przyjmuje pod swój dach kilkoro znajomych. Pewnego dnia mieszkańcy odkrywają, że zostali uwięzieni na ostatnim piętrze kamienicy. Odnajdują też informację od nieznanych sobie ludzi, z której dowiadują się, że ktoś rości sobie prawo do Instytutu, a uwięzienie lokatorów to sposób wymuszenia na Agnieszce zrzeczenia się praw do lokalu. Z początku wszyscy traktują to jako niesmaczny żart, wkrótce okazuje się, że nie ma z czego się śmiać. Wręcz przeciwnie, Instytut staje się miejscem krwawego koszmaru, który dzieje się na jawie.

To bardzo wciągająca historia, losy Agnieszki osaczonej przez niechętną jej rodzinę męża oraz sytuacja uwięzionych w Instytucie młodych ludzi przeplatają się ze sobą tworząc spójną opowieść. Z każdą kolejną stroną narasta napięcie oraz groza sytuacji. Zakończenie jednak trochę rozczarowuje – kto czeka na ostateczne i dogłębne wyjaśnienie tajemnicy Instytutu może odczuć niedosyt. Jednak w ogólnym rozrachunku książka się broni – jest w niej i dynamiczna akcja, i wyraziście zarysowane postaci oraz umiejętnie zbudowany suspens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *