Jesień, Karl Ove Knausgard

jesień karl ove knausgardWydawnictwo Literackie, 2016

Liczba stron: 233

„Jesień” rozpoczyna czterotomowy cykl książek, które największy literacki ekshibicjonista naszych czasów napisał oczekując na swoje czwarte dziecko. Książka podzielona jest na miesiące, a te rozpoczynają się listem do córki, a następnie 2-3 stronicowymi esejami o przedmiotach, zwierzętach, częściach ciała, czynnościach życiowych.

To, o czym pisze Knausgard, wielokrotnie mnie zaskakiwało – nie wpadłabym na to, że tak wiele można powiedzieć o konserwach czy  kaloszach. Nie ma dla niego żadnych tematów tabu, próbuje przedstawić świat w jego pełnej złożoności. Stąd obok tekstu o drzewach znajduje się opowieść o wargach sromowych lub wymiotach. Knausgard sięga po przykłady ze swojego życia lub z doświadczeń rodziny, tak jak zdążył nas do tego przyzwyczaić. Tylko tutaj raczej widzimy powściągliwy zachwyt światem niż rozczarowanie nim.

Pisanie tekstów w pracowni w budynku stojącym obok domu, w którym toczy się życie rodzinne, z jednej strony przybliża autora do rodziny, z drugiej, tworzy dystans – z pewnej odległości najlepiej widać, kim są i ile dla niego znaczą dzieci, żona, świat, w którym żyją. To, że próbuje go opisać i przedstawić córce, która na świat przyjdzie za kilka miesięcy, sprawia, że sam przekonuje się do tego, że warto żyć.

Ta książka jest dowodem na to, że Knausgard jest świetnym pisarzem, potrafiącym utoczyć coś z niczego, nadać sens rzeczom, które wydają się zbyt powszednie, żebyśmy je zauważali. Prawdopodobnie autor jest równie dobrym ojcem jak pisarzem – ma niezbędną cierpliwość, pokłady miłości, chce pokazywać i tłumaczyć świat. Miałam tylko jeden problem z tą książką – czytałam za szybko. Ze smutkiem patrzyłam, jak ubywa kartek i chciałam przedłużyć przyjemność obcowania z Knausgardem na dłużej. Wielbicieli „Mojej walki” na pewno nie muszę namawiać, bo „Jesień” jest w pewnym sensie przedłużeniem Karla Ovego, jakiego znamy z jego sztandarowego dzieła. Pozostałych zachęcam do zapoznania się z jego twórczością.

4 myśli nt. „Jesień, Karl Ove Knausgard”

    1. Wydaje mi się, że obojętne od czego zaczniesz. Ja czytałam Moją walkę najpierw, więc wiedziałam jak wygląda rodzina autora itp, ale bez tej wiedzy na pewno nie poczujesz się zagubiona podczas lektury „Jesieni”. A swoją drogą polecam Ci bardzo całego Knausgarda 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *