Kombinat zbrodni. Grupa mokotowska, Ewa Ornacka

kombinat-zbrodniRebis, 2017

Liczba stron: 304

Na ostatnim festiwalu Granda odbyło się spotkanie z Ewą Ornacką i Piotrem Pytlakowskim. Wiem, że ci dziennikarze zajmują się tematyką mafijną i piszą o niej poczytne książki. Sama nie miałam okazji ich czytać, ale chciałam zobaczyć jak wyglądają autorzy. Planowałam wejść na chwilę do sali, spędzić tam pięć minut i lecieć na obiad, bo w dalszej części dnia planowane były atrakcje, których nie chciałam przegapić. Okazało się, że Ewa Ornacka i Piotr Pytlakowski mówili tak ciekawie, że zostałam do końca spotkania, rezygnując z jedzenia. Dlatego też przeczytałam najnowszą książkę autorki.

Ten reportaż poświęcony jest jednej z mniej znanych (a przynajmniej nie tak rozpoznawalnych jak Pruszków i Wołomin), lecz najbardziej brutalnych grup przestępczości zorganizowanej, zwanych mafią mokotowską. Organizacja ta zyskała swoją złą sławę ze względu na brutalność – porwania, morderstwa, torturowanie porwanych oraz zabójstwo żony jednego ze swoich przywódców, który zaczął współpracować z policją. To oczywiście zaledwie fragment ich działalności przestępczej – akta poszczególnych ujętych bandytów liczą wiele tysięcy stron.

Na książkę składają się rozmowy z przestępcami (tymi, którzy poszli na układ z policją), ich ofiarami (m.in. człowiekiem, którego uprowadzono dla okupu),  policjantami, a także wyimki z akt spraw, fragmenty artykułów prasowych. Autorka przedstawia proces formowania się grupy, opisuje nieudaną akcję, po której aresztowano przywódcę, pisze o podgrupach, które utworzyły się w mafii mokotowskiej (jedni zajmowali się uprowadzeniami dla okupu, inni wymuszeniami i haraczami itp.). Obraz, jaki się wyłania z tej książki, jest raczej zatrważający – razi nieudolność i prawdopodobnie korupcja policjantów, bezkarność bandytów, zuchwałość ich czynów, sposoby zabezpieczania się przed zdradą oraz brak hamulców moralnych.

To świat, o którym wolałabym nie wiedzieć, z którym nigdy nie chciałabym się zetknąć. Mój podziw budzi odwaga dziennikarki, jej wiedza (przypuszczam, że o wielu sprawach, do których dotarła, nie może napisać) i kontakty. Wiem, że w przeszłości grożono jej śmiercią, była zastraszana i przez pewien czas musiała się ukrywać. To jednak nie zmieniło zakresu jej zainteresowań i nadal drąży niebezpieczne tematy. Warto przeczytać, żeby wyrwać się na chwilę ze swojego bezpiecznego świata i zajrzeć do czeluści bezprawia i władzy pieniądza, który jest dla przestępców praktycznie jedyną motywacją działań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *