Krawędź czasu, Krzysztof Piskorski

Runa, 2011

Liczba stron: 393

To moje drugie podejście do tej książki. Za pierwszym razem nie potrafiłam się skupić na akcji. Tym razem wzięłam książkę do pociągu na długą podróż, a skoro nie miałam nic innego do czytania, poświęciłam jej całą swoją uwagę. Książka w zamian dała mi fantastyczną historię. Fantastyczną w obu znaczeniach tego słowa.

Uciekający przed policją Maksym zapuszcza się w dzielnicę, w której nigdy nie był. Wchodzi w bramę i wychodzi w zupełnie innym miejscu. Przenosi się do krainy, w której czas został tak zapętlony, że każdy wykonuje bez przerwy te same czynności. Początkowe niedowierzanie zmienia się w desperację, gdy mężczyzna nie potrafi znaleźć drogi wyjścia. Dzięki swojej dociekliwości poznaje genezę powstania tego świata i postanawia pomóc jej mieszkańcom w walce z niszczącym krainę mechanem – rozprzestrzeniającym się i pochłaniającym wszystko, co stoi na jego drodze. Czym jest mechan? Wciąż narastającą metalową konstrukcją złożoną w miliardów drobnych elementów i kółek zębatych.

W innym miejscu i innym czasie żyje Franek Znajda. Jest druga połowa dziewiętnastego wieku, tereny polskie pod zaborem, rewolucja przemysłowa. Znajda zostaje znaleziony nad brzegiem rzeki przez grupę robotników. Nie zna swojego imienia ani nazwiska, nie pamięta niczego ze swojej przeszłości. Franek dostaje pracę w fabryce i powoli odkrywa drzemiące w nim przekonania i umiejętności. Stopniowo zmienia się z obdartusa w człowieka światłego i kipiącego pomysłami. Co łączy Maksyma i Franka? Tego nie zdradzę, aby nie odbierać wam radości odkrywania kolejnych warstw znaczeń w tej książce.

Choć to książka z dziedziny fantastyki to przysporzyła mi mnóstwo przyjemności. Rzadko sięgam po tego typu powieści, ale kiedy już za jakąś się zabieram chciałabym, aby była świetna. „Krawędź czasu” spełniła moje oczekiwania. Pokazała mi jak pisarz może wykorzystać pojęcie czasu do stworzenia interesującej fabuły powieści. Nie do przecenienia jest także szata graficzna tego wydania – przyciemniane i dekorowane brzegi każdej strony oraz czarno-białe ilustracje w treści. Polecam jeśli macie ochotę odkryć emocje związane z odkrywaniem przeszłości obu bohaterów.

Jedna myśl nt. „Krawędź czasu, Krzysztof Piskorski”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *