Książki i ludzie. Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej

Twój Styl, 1998

Liczba stron: 258

To książka, o której marzy każdy mól książkowy. Marzy, ponieważ lektura wywiadów Łopieńskiej daje nam poczucie przynależności do wąskiej grupy mającej niemodne hobby, zwane czytaniem. Dodam jeszcze, że czytelnik najczęściej może sobie tylko pomarzyć o tej książce, ponieważ od dawna nie ma jej w księgarniach, a na allegro chodzi w niebotycznych cenach. Od czego są jednak biblioteki? Mnie udało się ją wypożyczyć. (!)

Rozmówcy Barbary Łopieńskiej wymienieni są na okładce, więc nie będę powtarzać nazwisk. W większości są to ludzie, którzy żyją z czytania i pisania – naukowcy, poeci, tłumacze, dziennikarze, księgarze, zdarzają się także artyści oraz politycy. Nie ma wśród nich przeciętnego Kowalskiego, który czyta, bo lubi i kropka. Rozmówcy czytają, bo lubią i ponieważ jest to im do czegoś potrzebne. Większość z nich kolekcjonuje książki i ma poważne problemy z rozrastającymi się biblioteczkami, tomami dominującymi w wystroju wnętrza i stosami zajmującymi wszystkie poziome powierzchnie w domu. Część z nich kupuje więcej niż jest w stanie przeczytać. Niektórzy pożyczają, niektórzy strzegą domowej biblioteczki jak oka w głowie. Nieodmiennie jednak ich życie kręci się wokół książek i czytania.

W trakcie lektury zaznaczyłam sporo cytatów obrazujących życie z książką. Przytoczę kilka ku Waszej uciesze i rozwadze. Jeśli jeszcze nie popadliście w manię zbieractwa książek, może te słowa będą dla Was przestrogą i ustrzegą Was przed zgubą i utratą przestrzeni życiowej. Nie podaję nazwisk osób, które wypowiedziały poszczególne słowa, ponieważ nie ma to większego znaczenia. Chodzi o pewne zjawisko, które wspólne jest im (nam) wszystkim:

1. „Czasem wypożyczam z biblioteki książkę, żeby sobie przypomnieć, jak ona wygląda, i żebym mógł ją u siebie łatwiej znaleźć. Zdarza mi się również kupić książkę, którą już mam.”

2. „Wielokrotnie wracam do pewnych książek. Często czytam Klub Pickwicka, Lalkę, ale bez zakończenia, bo nie lubię, kiedy moim bohaterom dzieje się coś złego.”

3. „Pozbywanie się książek jest dużo bardziej pracochłonne niż kupowanie.”

4. „Kocham łazić po księgarniach, ale sobie tę przyjemność dawkuję. Nie chodzę już tak często jak kiedyś, żeby się nie denerwować. Ale jak spędzam dwie godziny w księgarni, to przecież muszę coś kupić.”

5. „To byłaby dla mnie wielka przyjemność, móc przeczytać wreszcie to wszystko, co tu mam. Ale nie liczę na to, tak dobrze nie będzie.”

6. „Zawsze miałem jedną filozofię – mieć jak najwięcej książek.”

7. „Od czasu, kiedy przestraszyłam się, że umrę, a leżąc jeszcze na łożu śmierci zobaczę na swojej półce jakąś nie przeczytaną książkę, czytam nawet wtedy, kiedy nie mam ochoty, po to, żeby właśnie książka była przeczytana.”

8. „Gromadzenie książek się nie kończy.”

9. „Niektórzy biorą relanium, ja czytam powieści.”

Z zażenowaniem muszę przyznać, że większość z tych punktów jest mi dobrze znanych i rozpoznaję w nich swoje zachowania i opinie. Nie podpisałabym się chyba tylko pod drugim z cytatów, bo rzadko wracam do przeczytanych książek – chociaż będąc nastolatką często czytałam ulubione książki po kilka razy, teraz nie odczuwam takiej potrzeby.

Po krótkim namyśle skreśliłam początek poprzedniego akapitu. Nie ma się czego wstydzić – jestem przecież w doborowym towarzystwie! Jak uważacie?

2 myśli nt. „Książki i ludzie. Rozmowy Barbary N. Łopieńskiej”

  1. Chciałabym przeczytać tę książkę.
    Lubię książki o książkach i o czytaniu.
    Ja również kiedyś czytałam wielokrotnie tą samą powieść. Teraz nic mnie już tak bardzo nie zachwyca.
    Może przeczytam kiedyś jeszcze raz Pana Tadeusza. A czytałam już trzy razy.
    Bardzo podoba mi się ten blog!!! „Szacun” 😉 😉 😉

Odpowiedz na „Agnieszka KalusAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *