Księżyc zapomniał, Jimmy Liao

Officyna, 2012

Liczba stron: 120

W każdym z nas zostaje coś z dziecka. Ja swojego wewnętrznego dzieciaka pielęgnuję i dopieszczam ze wszystkich sił, szczególnie dbając o jego rozwój kulturalny. W tym celu serwuję mu co jakiś czas starannie dobraną bajkę, która dopieści pragnące piękna wewnętrzne dziecko, a przy okazji przyniesie odpoczynek styranej życiem zewnętrznej powłoce.

Przyznam, że nie tego spodziewałam się po tej książce. Zamawiając egzemplarz „Księżyc zapomniał” myślałam, że będzie sporo czytania. Okazało się, że tekst zajmuje bardzo mało miejsca, a kartki książki wypełniają ilustracje, które same w sobie opowiadają sto razy więcej niż tekst. A o czym jest ta książka?

Bawiący się na łące chłopiec znajduje leżący w kałuży księżyc. Zabiera go do domu, gdzie czule się nim zajmuje – ogrzewa go pod lampą i owija w kocyk. Księżyc szybko odwdzięcza się swojemu wybawcy i staje się najlepszym towarzyszem zabaw. Brak księżyca na niebie zasmuca mieszkańców miasta. Aby zrekompensować ten brak, fabryki produkują zabawkowe księżyce. Okazuje się, że konsekwencje tego, że księżyc zapomniał jak to jest być księżycem na niebie, są znacznie poważniejsze. Dochodzi do różnych anomalii. Czy chłopiec będzie umiał rozstać się ze swoim najlepszym przyjacielem? Czy księżyc przypomni sobie jak wisi się na niebie?

Uwielbiam oglądać obrazki w tej książce. Feeria barw oraz mnóstwo szczegółów sprawiają, że ilustracje spodobają się i dzieciom, i dorosłym. Poetycki tekst jest tylko dodatkiem do historii chłopca i księżyca i gdybym miała dziecko, któremu mogłabym czytać takie bajeczki*, na pewno byłaby to jedna z najulubieńszych książeczek. To przede wszystkim mądra książka o sile przyjaźni i o trudnych wyborach, które podejmujemy już od najmłodszych lat.

Mamy, koniecznie sprawdźcie tę pozycję, jest nieporównywalnie lepsza od bajek o różowych księżniczkach Disneya!

* Wyjaśnienie. Dziecko mam, ale za stare na to, żeby mamusia czytała mu bajeczki – dla gimnazjalisty byłaby to „ujma na honorze” .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *