Kuna za kaloryferem, Adam Wajrak & Nuria Selva Fernandez

Agora, 2011

Liczba stron: 349

„Kuna za kaloryferem” to wydane w formie książki reportaże Wajraka, z których część (a może większość?) swoją premierę miała na łamach Gazety Wyborczej. Wszystkie teksty dotyczą zwierząt, które znalazły się pod opieką Adama Wajraka oraz jego partnerki Nurii Fernandez.

Para ta zamieszkała na wsi w pobliżu Białowieży. Ich dom położony na skraju puszczy stał się przytułkiem i azylem dla dzikich zwierząt potrzebujących pomocy. Autor opisuje przezabawne perypetie z bandą bocianów, wydrą Julkiem, kunami, sowami, krukiem i wszelką zwierzęcą drobnicą. Jednak wychowywanie dzikiego zwierzęcia to nie tylko radość i zabawa. Zwierzęta, które trafiły do Teremisek nie miały innego wyjścia – były albo chore, albo straciły rodziców, żadne z nich nie zostało siłą zabrane ze środowiska naturalnego.

Wajrak opisuje również rozmaite trudności. Karmienie młodych pokarmem jak najbardziej zbliżonym do naturalnego (posiekaną myszką, jednodniowym kurczaczkiem) co cztery, a nawet co dwie godziny może wyleczyć nawet najbardziej zafiksowanego miłośnika zwierząt z posiadania dzikiego bociana, jerzyka czy wydry. Jeśli jeszcze maluch je i przybiera na wadze, jest źródłem radości dla przybranego ludzkiego rodzica. Gorzej, gdy maluch niknie w oczach, choruje, odwadnia się. Takie tragedie nawiedzały również dom i zagrodę dziennikarza.

Moją ulubioną historią jest ta o akcji ratunkowej mającej na celu wyłapanie osieroconych borsuczków. Trwające kilka dni warty przy wejściu do nory maluchów zakończyły się powodzeniem, chociaż wiele wskazywało na to, że dla sierotek może być za późno. Warto przeczytać jakim sposobem nakłoniono borsuki do opuszczenia norki.Uwielbiałam również czytać o psotach, zabawach i czarującej osobowości wydry Julka.

Podczas lektury z jednej strony zazdrościłam autorom możliwości obcowania z takimi pięknymi i mądrymi zwierzętami, z drugiej strony, co chwila uświadamiałam sobie ogrom odpowiedzialności i obowiązków spadających na tych, którzy podejmują się trudnego zadania pomagania dzikim zwierzętom. Dużym atutem tego wydania są duże, piękne, kolorowe fotografie zwierząt. Polecam! To lektura dla każdego – małe dzieci chętnie posłuchają zabawnych fragmentów, starsze same przeczytają książkę od deski do deski i podobnie jak czytelnik dorosły, nie wypuszczą jej z rąk przed końcem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *