Łajka, Nick Abadzis

łajka nick abadzis

Mroja Press, 2009

Liczba stron: 208

Nie pamiętam o czym myślałam zdejmując tę książkę z bibliotecznej półki. Dopiero, gdy zaczęłam ją czytać dotarło do mnie, że przecież wiem jak skończy się ta historia i że najbardziej na świecie nie lubię czytać o tym jak zwierzętom dzieje się krzywda.

Mała suczka nazywana Kudriawką od samego początku ma w życiu pod górkę. Rodzina, która ją przygarnęła, ma inne, ważniejsze problemy, a chłopiec, który powinien się nią opiekować, przejawia skłonności sadystyczne. Gdy zwierzęciu udaje się uwolnić, ma przed sobą los włóczęgi na ulicach miasta. Złapana przez rakarzy trafia w końcu do  ośrodka badawczego, w którym rosyjscy naukowcy pracują nad projektem umieszczenia żywego stworzenia w przestrzeni kosmicznej. I chociaż Kudriawka znowu jest w niewoli, znajduje bliską sobie osobę – panią, która z wielkim oddaniem zajmuje się psami w Instytucie Medycyny Lotniczej. Zanim suczka poleci w swoją ostatnią podróż na pokładzie Sputnika 2, naukowcy zmienią jej imię na Łajka.

Komiks jest próbą odtworzenia wydarzeń opartą na faktach i dość swobodnie wypełniającą luki w miejscach, gdzie fakty pozostają nieznane. Jednocześnie jest obrazem społeczeństwa podporządkowanego władzy i wykonującego nawet najbardziej kuriozalne rozkazy, w celu ratowania swojego życia. Jak każda książka o władzy absolutnej, tak i ta pokazuje człowieka (i psa) jako trybiki w wielkiej państwowej maszynie. Przerósł mnie ogrom niesprawiedliwości, hipokryzji, przerost ambicji człowieka pokazany w tym komiksie o psie, którego skazano na śmierć w kosmosie.  Pod koniec co kilka stron oczy zapełniały mi się łzami, a to zdarza mi się niezwykle rzadko.  Czytajcie, jeśli macie silne nerwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *