Las Zębów i Rąk, Carrie Ryan

Papierowy Księżyc, 2011

Liczba stron: 345

Zaintrygował mnie przedziwny tytuł… Co to za las? Skąd w nim zęby i ręce? O czym właściwie jest ta książka? Czy będzie to kolejna wersja dawno przebrzmiałych paranormalnych historii o wampirach, aniołach i wielkiej miłości w tle? Wystarczył jeden dzień abym poznała tajemnice lasu oraz Mary, mieszkanki osady ukrytej w jej wnętrzu. I przyznam, że dawno nie byłam tak pozytywnie zaskoczona żadną książką. „Las Zębów i Rąk” jest najlepszą z powieści kierowanych do młodzieży jaką przeczytałam w ostatnich latach.

Akcja dzieje się kiedyś w przyszłości. Na świecie prawie nie ma ludzi, a ci nieliczni muszą zadowalać się życiem w odciętej od reszty świata enklawie, ogrodzonej wysokim ogrodzeniem, za którym mieszkają Nieuświęceni. Ci, byli kiedyś ludźmi, ale na skutek infekcji przemienili się w żywe trupy, których jedynym celem jest zarażenie kolejnych ludzi. Przemiana w zombie, od momentu ugryzienia, do chwili zmiany w nieczułą bestię, trwa nie dłużej niż 2-3 dni. Niestety nie ma żadnego antidotum.

Mary jest nastolatką, wierzy w to, że za wysokim płotem i za lasem istnieje inny świat. Jej głowę wypełniają marzenia o oceanie, który zna z opowieści przekazanych jej przez matkę. Jednak nie ma możliwości sprawdzenia co kryje się za lasem, ponieważ wypełniony on jest Nieuświęconymi, którzy dzień i noc stoją przy siatce, próbując sforsować barierę oddzielającą ich od ludzi. Po utracie matki, dziewczyna trafia pod kuratelę Sióstr, które sprawują władzę w osadzie. Ich prawo jest jedynym znanym mieszkańcom i nie ma od niego odwołania ani odstępstw.

Najważniejszą zasadą współżycia w tej grupie jest poświęcenie, a nie miłość. Od pokoleń osada żyje według reguł narzuconych przez Siostrzeństwo. W momencie, gdy Nieuświęceni przedzierają się do osady, pustosząc ją całkowicie, nieliczni uratowani muszą nauczyć się dokonywać autonomicznych wyborów. Mary oraz kilkoro jej przyjaciół, w tym przyszły mąż, jego brat i uratowane dziecko uciekają ścieżką, na którą dotychczas nie mieli wstępu…

To mroczna książka, z pogranicza horroru, fantasy i sensacji. Trzyma w napięciu jak mało co. Ale pod warstwą emocji związanych z ucieczką, skrywanymi przez Siostrzeństwo tajemnicami i sercowymi rozterkami bohaterów, kryje się prawdziwa siła książki. Polega ona na doskonałej umiejętności opowiadania historii, stopniowaniu emocji, wytworzeniu bliskiej relacji między czytelnikiem a bohaterką powieści. Rewelacyjnie przedstawione są postacie, każda z nich żyje na kartach książki, czuje i myśli. Świat po zagładzie, wykreowany przez autorkę, jest miejscem ponurym, ale fascynującym poprzez swoją inność.

Powieść niesie też za sobą więcej niż jedno przesłanie. Najważniejszym z nich jest to, że warto mieć marzenia i pragnienia. Warto dążyć do ich realizacji. Warto być sobą, bez względu na okoliczności. To wyjątkowa książka, którą polecam wszystkim, może nawet bardziej dorosłym niż młodzieży.

Jestem pod ogromnym wrażeniem i czekam na kolejne dwa tomy powieści.

Nie przegapcie jej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *