Legenda o samobójstwie, David Vann

Wydawnictwo Pauza, 2018

Liczba stron:  254

Tłumaczyła: Dobromiła Jankowska

Uwielbiam takie niespodzianki i zaskoczenia! Ale od początku. Wydawnictwo Pauza dopiero pojawiło się na rynku, a „Legenda o samobójstwie” to ich wydawniczy debiut. Książka będzie dostępna w sprzedaży w przyszłym tygodniu, a  ja ją przeczytałam dzięki egzemplarzowi przedpremierowemu (co widać na zdjęciu). Nie słyszałam wcześniej o Davidzie Vannie, ale okładka książki wydała mi się obiecująca. Zobowiązałam się przygotować recenzję przedpremierową, więc dziesięć dni temu wzięłam się za czytanie z myślą, że na lekturę wystarczą mi maksymalnie dwa wieczory, bo co to jest dwieście pięćdziesiąt stron!? O, jak się przeliczyłam! Czytałam „Legendę o samobójstwie” ponad tydzień, bo musiałam robić przerwy, inaczej po prostu zemdlałabym wstrzymując oddech z napięcia.

Książka opowiada o skomplikowanych relacjach ojca i dorastającego syna. Rodzice Roya rozwiedli się, gdy matka dowiedziała się, że mąż ją zdradza. Ojciec odszedł, próbował ułożyć sobie życie na nowo, jednak cały czas starał się utrzymywać w miarę regularne kontakty z synem. Gdy Roy miał dwanaście lat ojciec zaproponował mu niezwykłą przygodę – roczny wyjazd na odciętą od ludzi i cywilizacji wyspę na wybrzeżach Alaski.  We dwóch mieli polować, łowić ryby, zająć się udoskonalaniem domu, a przede wszystkim zamierzali lepiej się poznać, rozmawiać, spędzać ze sobą dużo czasu, by odbudować to, co zostało zniszczone. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ojciec był pogrążony w depresji, niezorganizowany, bezsilny, popełniał błąd za błędem. Przygoda życia bardzo szybko zmieniła się w dramat.

Opisy wydarzeń, które miały miejsce na wyspie były dla mnie nie do zniesienia. Postać ojca budziła we mnie odrazę i całkowity sprzeciw, nienawidziłam wszystkiego, co robił i co mówił, chociaż w zasadzie powinnam mu współczuć. Napięcie narastało z każdym zdaniem, byłam przekonana, że zaraz nastąpi katastrofa. Nie spodziewałam się jednak, że w pewnym momencie nastąpi zwrot akcji. Zdanie, które go zwiastowało przeczytałam co najmniej pięć razy. A potem mnie zatkało. I wcale nie było łatwiej w czytaniu. David Vann jest mistrzem w budowaniu napięcia, gdyby zapragnął pisać thrillery, Harlan Coben i cała czołówka pisarzy zajmujących się tym rodzajem literatury, nie sięgałaby mu do pięt. To, co robi z czytelnikiem, to istne czary. Nie ma ucieczki przed kacem książkowym, gdy czyta się Vanna.

To, o czym napisałam to główna część książki. Oprócz niej na początku i końcu mamy po kilka opowiadań, które przedstawiają wydarzenia poprzedzające i te, które miały miejsce później. Co istotne, przedstawiają inną wersję tej historii. Mnie się to nie do końca podobało, ale rozumiem, że był to zabieg pomagający czytelnikowi w odzyskaniu równowagi; autorowi natomiast dwie wersje były potrzebne, by spróbować uporać się ze smutnymi  wydarzeniami, które odcisnęły się na jego życiu, gdy sam był chłopcem w wieku Roya.

„Legenda o samobójstwie” powinna wskoczyć na sam szczyt Waszych list „Do przeczytania”, jeśli lubicie moce historie, opowieści, które zapierają dech i nie boicie się książek, które Was wytarmoszą i stratują.


 

3 myśli nt. „Legenda o samobójstwie, David Vann”

  1. „Legenda o samobójstwie” to książka, która zyskała ogromną popularność w wielu krajach i tytuł, po który z pewnością warto sięgnąć. David Vann udowadnia swoim literackim kunsztem, że o najróżniejszych, nawet trudnych rzeczach można pisać w wyjątkowy sposób. Polecamy wraz z Tobą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *