Lęk pierwotny, Jonathan Nasaw

Wydawnictwo Filia, 2015

Liczba stron: 442

Kilka lat temu przeczytałam „Dziewczyny, których pożądał” Nasawa. Pamiętam, że powieść mocno mnie wciągnęła i życzyłam sobie wydania kolejnych książek z agentem Penderem. Dopiero w tym roku ukazała się druga część serii. Szkoda, bo chyba już z niej wyrosłam.

Agent Pender przechodzi na emeryturę. Formalnie zostało mu jeszcze kilkanaście dni pracy, lecz musi wykorzystać urlop przed ostatecznym złożeniem odznaki. Wybiera się z kumplem na wakacje. Swoje obowiązki przekazuje Lindzie Abruzzi, dla której nowe stanowisko jest w pewnym sensie degradacją. Linda choruje na stwardnienie rozsiane, więc nie jest wystarczająco sprawna, by uganiać się za przestępcami. Nie zamierza jednak całkowicie poddać się chorobie. Postanawia przyjrzeć się listowi, w którym pewna kobieta sugeruje, iż ktoś zabija ludzi cierpiących na różne fobie i pozoruje ich samobójstwo. Okazuje się, że zabójca wybiera osoby, które były obecne na spotkaniu osób z niezwykłymi fobiami i znając ich lęki, próbuje sprawić, by umarły ze strachu.

Czytelnik bardzo szybko dowiaduje się kto i dlaczego zabija. Przez cały czas, na zmianę, śledzi poczynania działającego na granicy prawa Pendera i Lindy oraz śmiało poczynającego sobie mordercy. Akcja prowadzona jest sprawnie, ale nie do końca mnie przekonała – jak na mój gust w tej książce dzieje się za dużo. Szczegółowe opisy tortur, jakim morderca poddaje swoje ofiary, nie zastąpią dobrej podbudowy psychologicznej postaci, nie mają również większego wpływu na napięcie, jakie powinien odczuwać czytelnik powieści kryminalno-sensacyjnej. Jestem trochę rozczarowana, bo spodziewałam się powieści, przy której na zmianę będę obgryzać paznokcie i wybuchać śmiechem, czytając kwestie Pendera. Niemniej jednak wydaje mi się, że powieść mogłaby z powodzeniem zostać zekranizowana. Jestem przekonana, że zadowoli miłośników gatunku, więc w żadnym razie nie chcę jej nikomu odradzać.

Uwaga!

Książkę ostatecznie przeczytałam po angielsku. Niestety, tłumaczka stworzyła potworka.

2 myśli nt. „Lęk pierwotny, Jonathan Nasaw”

  1. Opis fabuły od razu wzbudził moją ciekawość, gdyż jest bardzo zbliżony do jednego z odcinków serialu ‚Gotham’ 🙂 Może twórcy scenariusza inspirowali się powieścią Nasawa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *