Lida, Aleksander Jurewicz

lida aleksander jurewiczLatarnia, 2015

Liczba stron: 120

To taka książka, którą autor nosi w sobie przez wiele lat, która w nim powoli dojrzewa, wzrasta, uciska, kipi. Wreszcie nadchodzi czas, żeby to, co urosło i się odchowało, zostało przelane na papier i poszło w świat. „Lida” to opowieść bardzo osobista. Opowiada o pożegnaniu z  krainą dzieciństwa. Krainą niemal magiczną, zmitologizowaną przez pamięć i zatarte wspomnienia.

Autor wraca do czasów dzieciństwa na Białorusi, a w zasadzie do ostatniego dnia spędzonego wśród najbliższych, babć, dziadków, serdecznych sąsiadów, psa Cygana i kota, który też musiał zostać. Alik wraz z rodzicami ma wyjechać do Polski. Obserwuje przygotowania, choć jeszcze nie wie dokładnie, co go czeka. Ojciec szyje mu strój na drogę, mama powoli pakuje dobytek, zdejmuje nawet ze ściany obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Prawdziwa rozpacz ogarnia wszystkich, gdy nieubłaganie nadchodzi godzina rozstania i podróż w nieznane.

Większość książki pisana jest prozą, ale w treści pojawiają się również wiersze. Autor plastycznie, barwnie opisuje krainę dzieciństwa, swoich bliskich, dziadka wygrażającego ruskim kacapom, przez których spędził wiele lat w więzieniu, babcię, która utuli, ochroni i otoczy opieką, zarośnięty ogród, po którym biegają kury, a kot poluje na myszy. Gdy pisze o pierwszym roku w Polsce dominują ciemne, ponure barwy. Nowy niewykończony dom, wzdychająca krowa stojąca za ścianą pokoju, popłakująca, ewidentnie pogrążona w depresji, matka, pijący ojciec. Wydaje się, że momentem zwrotnym jest dzień, gdy do ich domu doprowadzono prąd. (Być może) w ich życie wsączy się nieco światła i nadziei.

„Lida” to bardzo nastrojowa opowieść. Nie jest natomiast rzewna, płaczliwa, ani rozwlekła. Autorowi udało się wyczarować słowami to, co chciał zatrzymać – kolory, dźwięki, faktury, zapachy. Czyta się bardzo dobrze, ponieważ historia opowiedziana przez autora nie jest tylko jego osobistym dramatem, lecz dramatem wielu rodzin, które musiały zostawić to, co oswojone i zacząć nowe życie w nowym, często wrogim, miejscu.Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *