Listy starego diabła do młodego, C. S. Lewis

Media Rodzina, 2008

Czas nagrania: 4 godz. 33 min. Czyta Zbigniew Zapasiewicz

Liczba stron: 180

Nie do końca przemyślałam wybór tej książki. Kilka razy natknęłam się na entuzjastyczne opinie, ale szczerze powiedziawszy, nie wczytywałam się dogłębnie w ich treść. Książka pozostała mi w pamięci jako taka, którą warto znać. Nie pomyślałam jednak, że ze względu na charakter książki, jej treść przesycona będzie motywami chrześcijańskimi, co w pewnym momencie zaczęło mnie trochę nużyć. Na szczęście tematy poruszane przez „starego diabła” często są uniwersalne i nie powinny nikogo zniechęcić, bez względu na wyznanie czy też jego zupełny brak.

Stary diabeł, Krętacz, udziela listownych rad swojemu młodemu krewnemu – Piołunowi. Ten, rezyduje na ziemi, gdzie zajmuje się kuszeniem. Człowiek, którego ma sprowadzić na ciemną stronę mocy, zwany w listach Pacjentem, jest niedawnym konwertytą i chrześcijaninem. Bóg zwany jest w listach Nieprzyjacielem, a Lucyfer – Ojcem. Krętacz wyjaśnia i łaja swojego bratanka, wykazuje się w stosunku do tego niedoświadczonego żółtodzioba ogromną cierpliwością i nie żałuje czasu ani papieru na objaśnienia i przykłady.

Ale to nie forma listów stanowi o popularności tej wydanej pierwotnie w 1942 roku książki. Lewis dokładnie bada kondycję człowieka, rozkłada jego motywacje i przesłanki na czynniki pierwsze i wskazuje na jego niedoskonałości, wady, słabe punkty – które kusicielowi otwierają drogę do duszy ludzkiej w odwiecznej walce dobra ze złem. Uwagi Krętacza są bardzo trafne, przemyślane i, tak jak już wspomniałam, uniwersalne, o czym mogą zaświadczyć te cytaty:

O modlitwie i bezrefleksyjnym podejściu do Boga u ludzi uważających się za osoby wierzące:

„Znałem wypadki, że to, co Pacjent nazywał swym Bogiem, w rzeczywistości umiejscowione było w lewym górnym kącie sufitu sypialni, albo też w jego własnej głowie lub też w krucyfiksie na ścianie.”

O pokorze, która w chrześcijaństwie jest cnotą:

„Tysiące ludzi uważa, że pokora to piękne kobiety usiłujące uwierzyć, że są brzydkie i inteligentni mężczyźni usiłujący uwierzyć, że są głupcami.”

O wykonaniu audiobooka:

Sądziłam, że Zapasiewicz przeczyta tekst doskonale, ponieważ ma bardzo przyjemny tembr głosu. Cóż jednak z tego, skoro chyba spieszył się na pociąg, bo leciał z tekstem w tempie nie pozwalającym na zastanowienie się nad kwestiami. Słowa zlewały się ze sobą, między akapitami nie było żadnych przerw, a żeby zrozumieć niektóre fragmenty musiałam się cofać i odsłuchiwać je ponownie. To się nazywa chałturzenie i naprawdę nie jest wskazane w przypadku książki o zacięciu filozoficznym. Jestem zniesmaczona jakością tego wykonania i ono bardzo wpływa na moją ocenę książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *